niedziela, 2 sierpnia 2009
Yoshiki - konferencja prasowa
Konferencja jest z zeszłego roku, konkretniej 15 września 2008.
TUTAJ jest raport tv, a konferencja z Jame Polska poniżej.
To był duszny poranek w Tokyo - jednak, nie na tyle, żeby pokonać wierność fanów X JAPAN. Wielu z nich czekało już nocą, żeby skorzystać z wejścia na darmowy występ YOSHIKI'ego w Olimpic Plaza w parku Yoyogi. Przed jego wizytą, fani byli zajęci pokazem X JAPAN "video na żywo" puszczanym na dwóch małych ekranach, umieszczonych na rogach niedużej sceny, ozdobionej promocyjnymi informacjami, nowego napoju energetycznego - ROCKSTAR. To było niesamowite, móc oglądać reakcje fanów oraz ich okrzyki imion poszczególnych członków pojawiających się na ekranach, tak jakby występowali na żywo.
Pokaz zakończył się koło 12, ale nie wszystko poszło zgodnie z rozkładem i na szczęście 30 minut później na miejsce przybył YOSHIKI. Kamera podążała za jego samochodem, gdy dotarł do miejsca spotkania, otoczony sznurem motocykli po obu stronach. Jednoślady dały głośny, paru minutowy pokaz swoich możliwości przed sceną, po czym YOSHIKI pojawił się w lśniącym, czarnym, sportowym aucie w towarzystwie młodej blondynki. Zgromadzone media robiły zdjęcia do momentu, kiedy YOSHIKI wchodził na schody prowadzące na scenę i po szybkim wypiciu wody, razem z prezenterem rozpoczęli.
YOSHIKI: Długo się nie widzieliśmy. Nie wiem, co powinienem powiedzieć... Kiedy zacząłem mówić o prasowej konferencji, zasugerowałem również spotkanie z fanami i skończyło się w taki sposób (śmiech). Po pierwsze, zrobię koncert w sylwestra tego roku. Oczywiście zrobię to jako X JAPAN.
Wow, to nas zaskoczyłeś! Myślę, że fani są bardzo szczęśliwi słysząc to. Czy możesz nam powiedzieć, jakich przyszłych działań możemy się spodziewać ze strony X JAPAN?
YOSHIKI: Mieliśmy koncert w Tokyo Dome w marcu i hide memorial summit w maju, po tym nie miałem żadnych innych występów przez cztery miesiące. Przepraszam, że was zmartwiłem.
Tak, martwimy się o ciebie. Jak się teraz czujesz?
YOSHIKI: Ciągle się leczę. Mam pewne problemy z moim zdrowiem, lecz kiedy zacząłem jakiś projekt, nie powinienem obwiniać nikogo oprócz siebie.
Proszę dbaj o siebie, inaczej fani będą się o ciebie bardzo martwić. Jak się trzymasz w życiu codziennym w LA?
YOSHIKI: Poszedłem do szpitala... A potem poszedłem jeszcze raz (śmiech). Bywałem często w szpitalu podczas pierwszych dwóch miesięcy. Byli tam przeróżni lekarze z rożnych specjalizacji w medycynie orientalnej, jak i również zachodniej, więc sporo się od nich nauczyłem.
YOSHIKI, wygląda na to , że poszedłeś do szpitala uczyć się medycyny, a nie żeby się leczyć (śmiech).
YOSHIKI: Nie, nie. Leczyłem się. Na przykład, nauczyłem się jak prawidłowo siadać. Wczoraj, byłem w programie TV, sofa była zbyt głęboka, żeby na niej siąść, więc poprosiłem aby ją wymienić. Dbam o swoje zdrowie najlepiej jak tylko mogę. Nawet jeśli mój stan zdrowia nie polepszy się tak szybko, teraz będę odżywiał się zdrowym jedzeniem, prowadził zdrowszy tryb życia oraz chodził do szpitala raz na tydzień. Jednakże, podjąłem się połączenia na nowo X JAPAN, więc nie mam innego wyjścia jak to zrobić.
Kiedykolwiek przybywasz do Japonii, jesteś prowadzony przez specjalną policję (SP) bez zbędnych ceregieli, powiedz lepiej jak żyjesz w LA?
YOSHIKI: W sumie, żyję tam normalnie.
Byłem zaskoczony, kiedy usłyszałem, że sam robisz zakupy.
YOSHIKI: Oh, to nie taka niespodzianka, że chodzę sam na zakupy (śmiech). Jak wiesz podczas podroży samolotem musimy wypełniać dokumenty dotyczące imigracji. Wiele lat po rozpadzie X JAPAN, twierdziłem, że jestem z zawodu producentem. W tym roku, nie wiem czemu, zacząłem pisać 'muzyk'. Tym razem, kiedy przyleciałem te 2-3 dni temu, spojrzałem na słowo które wpisałem, 'muzyk'. Zastanawiałem się nad swoją decyzją... Nie wiem, nie znam wielu ludzi którzy muszą się decydować na to, co napiszą w rubryce 'zawód'... ale ja myślałem "Co powinienem był tu napisać? Producent? Czy też muzyk?" Prawie napisałem 'gwiazda muzyki rockowej' (śmiech).
Wciąż możesz dostać wizę z czymś takim.
YOSHIKI: Kiedy byłem uczniem gimnazjum... Lub liceum... Napisałem, że moim marzeniem jest zostać 'gwiazdą rocka'.
A więc twoje marzenie się spełniło.
YOSHIKI: Zostałem zawołany do pokoju nauczycielskiego i usłyszałem "Na prawdę musisz zacząć pisać!" (śmiech).
Wcześniej nie wahałeś się użyć słowa 'producent', ale obecnie napisałeś 'muzyk'. Czy to znaczy, że zastanawiasz nad przeróżnymi rzeczami, takimi jak na przykład koncert w sylwestra?
YOSHIKI: Myślimy o koncertach w różnych miejscach i ogłosimy to w przedziale 2 tygodni. Myślę także o spotkaniu na żywo mniej więcej w okresie Bożego Narodzenia tego roku.
Czy ono będzie w LA?
YOSHIKI: W Japonii.
YOSHIKI, to znaczy, że możemy spędzić z tobą święta w Japonii. Zagraniczni fani także czekają na ciebie i oczekują kolejnego występu X JAPAN. Oficjalna strona X JAPAN została otwarta we Francji, Wielkiej Brytanii, Tajwanie, Korei i słyszałem, że strony były przeciążone już w dniu otwarcia.
YOSHIKI: Myślę, że X JAPAN jest interesujące, ponieważ stale łączone jest ze słowami 'wysoka sprzedaż' czy 'wyjątkowa prasowa konferencja'. Teraz mimo, że wróciłem 3 dni temu, tytuł był umieszczony jak 'nagły wypadek'. Powiem ci, że nie byłem tym który umieszcza takie tytuły (śmiech).
Słyszałem, że liczba oglądalności strony osiągnęła niesamowitą skalę, co znaczy, że pewnie nie tak łatwo da się połączyć ze stroną. Sądzę, że zagraniczni fani bardzo cię kochają i oczekują, że przyjedziesz do ich krajów.
YOSHIKI: Tak przy okazji, rozmawiałem z członkami zespołu, którzy obecnie znajdują się w różnych miejscach. TOSHI zatrzymał się gdzieś... Nie wiem, gdzie on jest, wczoraj był na Okinawie, a dzisiaj jest na Hokkaido, więc ciężko go złapać (śmiech). Mam komentarze od pozostałych. HEATH powiedział "Tym razem dam z siebie wszystko. Podzielmy się znowu przyjemnie spędzonym czasem." PATA "Daj mi tę koszulkę!" (śmiech) i TOSHI "Czekam na wspólny koncert z wami wszystkimi i proszę zadbajcie o YOSHIKI'ego." (śmiech).
Wysyłacie sobie wiadomości i informacje na temat waszych zajęć, więc wasze stosunki wydają się bardzo dobre. Przełożony koncert w Paryżu był zmieniony, żeby dotrzeć do Palais Omnisports Paris Bercy 22 listopada. To będzie bardzo wyczekiwany koncert X JAPAN i co więcej, to będzie pierwszy występ X JAPAN w Europie, więc musisz być bardzo podekscytowany tym faktem, YOSHIKI.
YOSHIKI: To będzie bardzo złe, jeśli tym razem nie wypali (śmiech). Zacząłem grać na fortepianie, a nawet dotknąłem perkusji, więc będę w stanie zagrać w bardzo dobrym stylu po tych 2 miesiącach.
Palais Omnisports Paris Bercy jest ogromną halą z miejscem dla 10,000 osób. Jesteście pierwszymi japońskimi artystami, którzy maja w niej występ, co jest niesamowite. Oczekujemy, że razem z tym koncertem rozpoczniecie światową trasę koncertową. Co ty na to?
YOSHIKI: Jak wiesz, po tej konferencji miałem lecieć do Tajwanu rozpocząć naszą promocję w Azji, ale nadszedł tajfun.
Harmonogram tejże promocji jest bardzo ciężki. Jutro 15tego będziesz leciał do Tajwanu na wywiad i promocję, po tym będziesz miał jeszcze więcej konferencji następnego dnia. Później lecisz do Hong Kongu 17tego i tam również będziesz promował i udzielał wywiadu, kolejnego dnia 18tego lecisz do Bangkoku i do Korei 19tego, więc zamierzasz podróżować do 5 krajów w zaledwie 5 dni. Jak to jest, że jesteś tak pełen energii?
YOSHIKI: Ktokolwiek mnie pokona w przepracowaniu (śmiech)? Myślę, że najem się azjatyckiej kuchni, ponieważ zaczęli mówić, że jestem za szczupły. Więc wypróbuję wielu azjatyckich przysmaków.
Tym razem lecisz swoim własnym samolotem! Nie musisz się martwić o godziny odlotu i możesz odpocząć podczas lotu.
YOSHIKI: Powiedziałem, że byłoby mi miło mieć łóżko i samolot został w nie wyposażony.
Słyszałem, że w wielu tych krajach do których lecisz wykluczając Tajwan, będziesz miał ogromne powitalne spotkanie z fanami podobne do dzisiejszego.
YOSHIKI: Nie wiem jak oni żyją, bo tam jeszcze nie byłem... Ale myślę, że nie będę mógł więcej poprowadzić (wskazując na sportowy wóz) auta w ten sposób (śmiech).
Zastanawiałem się czemu tym razem do twojego promocyjnego harmonogramu nie zostały dodane Chiny. Patrząc na Chiny, odbyły się tam właśnie zawody Olimpijskie, a Paraolimpiada jest wstrzymana. Nie uważasz, że było by cudownie, gdyby X JAPAN mogło zagrać koncert w Bird's Nest?
YOSHIKI: Właściwie, to dostałem ofertę zagrania koncertu w Bird's Nest. Nie byłem tam jeszcze, więc negocjuję ewentualny termin.
Mamy nadzieję, że zagracie w Beijing National Stadium. Mówiłeś o zagranicznym koncercie i promocji w Azji, a czy mogę zapytać cię o twoje zajęcia w USA, gdzie mieszkasz ? [Rock Band] jest ogromnym hitem w świecie gier sprzedanym w ponad 3,200,000 egzemplarzach w Ameryce i Europie, a co więcej [Rock Band 2] zostanie jeszcze w tym roku wypuszczone na rynek. Słyszałem, że zarezerwowałeś licencję piosenki X JAPAN specjalnie dla niej. Czy to prawda?
YOSHIKI: Tak, to prawda. W [Rock Band] są momenty w których gra gitara, perkusja itp. Ale kiedy siadłem do perkusji i próbowałem grać, pomyślałam "jestem w tym beznadziejny"(śmiech).
I masz jeszcze jedno zajęcie w USA, które obejmuje 100 rocznicę urodzenia reżysera filmowego Akiry Kurosawy w 2010. Słyszałem, że będziesz komponował muzykę, czy to prawda?
YOSHIKI: Powinienem był napisać 'producent' w karcie imigracyjnej w samolocie (śmiech).
To niesamowite. Japończyk Kurosawa i japończyk YOSHIKI będą mieli wspólny projekt w USA. Czy jesteś zdenerwowany, że podejmujesz się tak wielkiego projektu?
YOSHIKI: Raczej nie, ponieważ doświadczyłem najróżniejszych rzeczy do tej pory.
Fani wiwatują ci przy twoich zadaniach za granicą, ale powiedz co z twoją nową płytą w Japonii?
YOSHIKI: Nawet jeśli powiem coś ta ten temat, ludzie mi nie uwierzą (śmiech). Może w najbliższej przyszłości. Powiedziałem, że zrobimy światową trasę koncertową wraz z występem w Japonii, więc nie trudno sobie wyobrazić, że mamy zamiar coś wydać. Powiem tylko, że napisałem nową piosenkę dla X JAPAN. Mam również inny projekt, Violet UK, ale ta piosenka do niego nie pasuje. Nowy utwór może być bardziej gwałtowny. Gdy ostatnim razem grałem z TOSHIM, odkryłem, że może krzyczeć (śmiech). Kiedy skomponowałem I.V., nie wiedziałem jak bardzo może krzyczeć, ale tym razem pomyślałem "Skoro może krzyczeć w ten sposób, to napiszę ciężką piosenkę!" (śmiech). Ale jak wiesz, muszę grać na perkusji (śmiech). Mamy piosenkę, Silent Jealousy i bardzo ciężko jest grać do niej na perkusji (śmiech). Przyczyną tego, że ją gramy jest to, że fani głosowali na nią na liście utworów które chcieli by usłyszeć i zajmowała 1 lub 2 miejsce. Dla fanów, którzy głosowali przez telefon komórkowy również zajmowała 1 lub 2 miejsce, więc nie mieliśmy wyboru jak powiedzieć "Zróbmy to!". Potem jak wiecie, połamałem się (śmiech).
W taki sposób jesteś wspierany przez fanów i im odpowiadasz. Czy to nie ekscytujące występować w ten sposób?
YOSHIKI: Zrobię, cokolwiek będziecie chcieli żebym zrobił, ponieważ jestem wam naprawdę wdzięczny za wasze wsparcie.
Jesteś dość zapracowany jak na muzyka i producenta, mamy nadzieję, że podczas pracy dbasz o swoje zdrowie.
YOSHIKI: Myślę, że prowadzenie zdrowego trybu życia jest jednym z moich obowiązków, więc bardzo dbam o swój stan zdrowia, zwłaszcza na scenie.
Bardzo wyczekujemy twojego nowego wydawnictwa. Nie możemy się doczekać twojej nowej płyty. Być może będziemy w stanie usłyszeć ją podczas występu w sylwestra tego roku, prawda?
YOSHIKI: Zrobię co w mojej mocy.
Zamierzasz zrobić koncert w Boże Narodzenie w Japonii.
YOSHIKI: To pewnego rodzaju projekt, jak fani wiedzą. Zasadniczo tworzę muzykę klasyczną, więc pewnie zrobię coś podobnego.
Tak więc, twój występ Bożonarodzeniowy będzie koncertem muzyki klasycznej, takim łagodnym?
YOSHIKI: Mogę powiedzieć, że to będzie niespodzianka (śmiech).
To także pasuje do X JAPAN. Na koniec proszę powiedz coś do fanów.
YOSHIKI: Tym razem, kiedy zjednoczyłem X JAPAN, powiedziałem, że będziemy się wspinać krok po kroku bez podejmowania przyszłych celów. Nawet jeśli spadniemy po przejściu 3 czy 4 schodków (śmiech), dajecie nam takie okazje jak ta udowodniając, żebyśmy się starali na nowo. Nie wiem jak długie te schody będą, ale będę się starał jak najlepiej potrafię, aby móc ponownie dzielić z wami takie chwile jak ta. Następnym razem mam nadzieję, że spotkamy się na koncercie, a nie na prasowej konferencji. Dziękuję wam za waszą obecność, pomimo tego, że jest tak gorąco.
Dzisiaj miało padać, ale jednak się tak nie stało.
YOSHIKI: Jestem człowiekiem dobrej pogody (śmiech). Wczoraj, pojawiłem się w TV i powiedzieli mi "YOSHIKI, zeszczuplałeś", więc dziś na śniadanie zjadłem stek (śmiech). Poczułem się chory (śmiech). Jak wiecie nie mogę przybrać na wadze w jeden dzień (śmiech). Tak poza tym, dziękuję za wasze dzisiejsze przybycie. Przepraszam, że za każdym razem robię takie zamieszanie, ale proszę wspierajcie mnie dalej.
Miyavi tatą.

Taaak, więc Myv został ojcem dnia 29 licpa. 10 dni po moich urodzinach! Imię nadobnej dziewuszki:
愛理 "Lovelie"
愛 stands for Love
理 stands for Reason
czyli:
"The reason of Love"
愛 stands for Love
理 stands for Reason
czyli:
"The reason of Love"
Lovelie Miyavi Ishihara
Na drugie ma Miyavi, po tatusiu. Urocze, prawda? Całe info zaciągnięte z myspace Myva.
Gratulować?
Idziemy pić proszę państwa!
Idziemy pić proszę państwa!
piątek, 31 lipca 2009
Olivia Lufkin.
Na życzenie jednej z czytelniczek post o pani Lufkin =)
(tak na marginesie: czy ona nie jest piękna!?)
Jej pseudonim artystyczny do kreatywnych nie należy, bo jest to po prostu... Olivia.
Urodzona 9 grudnia 1979 w Okinawie, matka Japonka, ojciec Amerykanin...
Jakieś inne biograficzne pierdoły można znaleźć na naszej polskiej wikusi.
Jak ktoś zna troszeczkę angielski to polecam angielską, bo podaje więcej informacji.
Bardzo mnie zasmucił fakt, że jej oficjalna strona jest dostępna tylko po japońsku.
Natomiast jej blog jest pisany bardzo często po angielsku, więc jak już ktoś jest na nią bardzo napalony to niech sobie jej wypocinki poczyta...
Zawsze można pooglądać zdjęcia...
To by było na tyle...
Szukając jakiegoś wywiadu po polsku z tą artystką znalazłam TO. Jest to wywiad z radiostacji. Kontrowersyjna słuchaczka, kontrowersyjne pytania - jednym słowem niezły ubaw :) Tak mnie to ubawiło, że przestałam szukać dalej!
(tak na marginesie: czy ona nie jest piękna!?)
Jej pseudonim artystyczny do kreatywnych nie należy, bo jest to po prostu... Olivia.
Urodzona 9 grudnia 1979 w Okinawie, matka Japonka, ojciec Amerykanin...
Jakieś inne biograficzne pierdoły można znaleźć na naszej polskiej wikusi.
Jak ktoś zna troszeczkę angielski to polecam angielską, bo podaje więcej informacji.
Bardzo mnie zasmucił fakt, że jej oficjalna strona jest dostępna tylko po japońsku.
Natomiast jej blog jest pisany bardzo często po angielsku, więc jak już ktoś jest na nią bardzo napalony to niech sobie jej wypocinki poczyta...
Zawsze można pooglądać zdjęcia...
Ja znam tylko jedną jej piosenkę (tylko mnie nie bić!!) a mianowicie ending do anime "Nana", który swego czasu obejrzałam.
"A little pain"
"A little pain"
To by było na tyle...
Szukając jakiegoś wywiadu po polsku z tą artystką znalazłam TO. Jest to wywiad z radiostacji. Kontrowersyjna słuchaczka, kontrowersyjne pytania - jednym słowem niezły ubaw :) Tak mnie to ubawiło, że przestałam szukać dalej!
poniedziałek, 13 lipca 2009
DeG w Warszawie.
Otóż, jeden z moich ulubionych zespołów japońskiej sceny rockowej po raz 2 w swojej wieloletniej karierze odwiedził nasz nadwiślański przybytek. Mowa oczywiście o Dir en Grey, którzy 24 czerwca wpadli do Warszawy i zagrali dwugodzinny koncert w klubie Stodoła. Jako że mam ogromny sentyment do tego miejsca postanowiłam zamieścić linki do filmików z tego wydarzenia. Wspaniale pamiętam imprezy dla licealistów, kończące się o godzinie 24:00, kiedy to byłam wstanie tańczyć do techno, ba, nawet wydawało mi się, że jestem w tym całkiem niezła, abstrahuję już od pierwszych papierosów i pierwszej nielegalnie wniesionej wódeczce przeszmuglowanej w spodniach specjalnie w tym celu kupionych... Jednym słowem: wspomnienia rock'n'roll, tak więc miejsce moim zdaniem jest jak najbardziej odpowiednie dla tego zespołu.
Jest to link do części pierwszej koncertu, polecam obejrzeć wszystkie, Kyo gada "Polska, Polska", fani nawet ładnie coś zaśpiewali i generalnie czuć było wielki entuzjazm publiczności co chłopcy nagrodzili dosyć długimi pożegnaniami. Mój ulubieniec całował każdą kostkę zanim oddał ją publiczności, Die wyglądał CHOLERNIE sexy, Kaoru był bardzo... hm... statyczny, a generalnie cały koncert degowo odjechany.
Jest to link do części pierwszej koncertu, polecam obejrzeć wszystkie, Kyo gada "Polska, Polska", fani nawet ładnie coś zaśpiewali i generalnie czuć było wielki entuzjazm publiczności co chłopcy nagrodzili dosyć długimi pożegnaniami. Mój ulubieniec całował każdą kostkę zanim oddał ją publiczności, Die wyglądał CHOLERNIE sexy, Kaoru był bardzo... hm... statyczny, a generalnie cały koncert degowo odjechany.
Miyavi JaME Polska.
Mój ulubiony gitarzysta jest już prawie tatusiem, małe bobo ma przyjść na nasz ziemski padół w te wakacje, więc ja oczekuję radosnej nowiny lada dzień.
Postanowiłam wkleić tu wywiad zapożyczony od JaMe Polska, które całkiem mi się podoba.
Konferencja prasowa z miyavim na Anime Matsuri
(przeprowadzone 10 kwietnie 2009)
10 kwietnia, dzień przed swoim wyczekiwanym koncertem na Anime Matsuri, miyavi znalazł czas w swoim napiętym harmonogramie, by wziąć udział w konferencji prasowej w małej sali konferencyjnej, z udziałem jeszcze mniejszego grona przedstawicieli prasy. Mówił otwarcie o swojej muzyce, fanach, odejściu z PS COMPANY, małżeństwie i zbliżającym się ojcostwie.
Odkąd rozpocząłeś karierę solową, podczas tworzenia swoich utworów czerpałeś z wielu różnych gatunków muzycznych. Teraz, kiedy zakończyłeś współpracę z KAVKI BOIZ, jaki kierunek muzyczny zamierzasz wybrać?
miyavi: Tak właściwie to postanowiłem oddzielić od siebie styl KAVKI BOIZ od stylu solowego artysty. Otwieram swoją własną firmę i zamierzam wyruszyć w solową trasę koncertową dookoła świata.
Mógłbyś opowiedzieć nam trochę o swojej nowej firmie, J-glam?
miyavi: J-glam. Nazwa pochodzi od japanese glamorous (japońskie olśnienie). Mój styl to właśnie J-glam rock i dlatego zdecydowałem się tak nazwać moją firmę. Uniezależniłem się z kilku powodów, między innymi z powodu małżeństwa i narodzin dziecka. Jednak najważniejszym powodem jest to, że chcę być wobec moich fanów szczery, sumienny i uczciwy.
Masz ogromną ilość fanów na całym świecie. Jak chcesz do nich przemówić za pośrednictwem J-glam? Czy jest coś, co zamierzasz zrobić, by zacieśnić więzi nie tylko z fanami z Japonii, ale także tymi z innych zakątków świata?
miyavi: Powodem, dla którego założyłem J-glam, jest chęć nawiązaniu kontaktu ze wszystkimi zagranicznymi fanami, więc czekajcie na moje kolejne posunięcie.
Planujesz utworzenie międzynarodowego fanklubu?
miyavi: Tak, właśnie to zamierzam zrobić.
Co jest twoją największą inspiracją?
miyavi: Wszystko, co mnie spotyka. Tak, po prostu wszystko. Wszystko, począwszy od rzeczy takich jak książki czy filmy, a skończywszy na przypadkowych rozmowach z przyjaciółmi - wszystko. Po prostu śpiewam o swoim życiu.
Ostatniej wiosny podróżowałeś po całym świecie. Jaki był najbardziej pamiętny moment?
miyavi: W zeszłym roku? Prawie zgubiliśmy moją gitarę. (śmiech) To było straszne.
Co się stało?
miyavi: Nie wiem. Ta firma przewozowa, nie wiem, o co chodziło, ale było z nią wiele problemów. Lecz mam też dobre wspomnienia. Za każdym razem, jak za coś się brałem, coś się działo.
Patrząc wstecz na projekt Neo Visualizm, czy sądzisz, że osiągnął sukces?
miyavi: Jeszcze nie jestem pewien, ale zamierzam kontynuować ten projekt. Zasadniczo Neo Visualizm i J-glam są równoznaczne. To nowy styl, nie taki jak stary visual kei. Po prostu pracuję nad stworzeniem nowego nurtu.
Czy planujesz niedługo zagrać amerykańską trasę koncertową?
miyavi: W sumie to tak. Nie ogłosiłem jeszcze tego oficjalnie, ale zamierzam w grudniu rozpocząć światową trasę koncertową. Zamierzam urządzić imprezę urodzinową, na której będą moi fani, w Japonii 14 września. Później planuję udać się do Rosji lub do jakiegoś innego europejskiego kraju. Później Ameryka, Azja i oczywiście Japonia.
Jak przewidujesz rozwój swojej firmy w ciągu najbliższego roku? Jaki jest główny cel J-glam?
miyavi: Pierwszy cel dotyczy mnie. Później chciałbym zostać producentem lub wspierać dobrych japońskich artystów, aby mogli występować za granicą. Nie wiem, kiedy dokładnie to się stanie, może już w przyszłym roku, ale planuję właśnie coś takiego.
Domyślam się, że będą to tylko japońscy artyści, skoro nazwa wytwórni to J-glam.
miyavi: Nie, nie tylko japońscy artyści. Jestem w połowie Koreańczykiem, ale urodziłem się w Japonii i chcę szerzyć japońską kulturę na całym świecie.
Jakiego rodzaju artystów będziesz szukał do współpracy z J-glam?
miyavi: Każdego rodzaju. Jak stepujący tancerze, malarze, wyczynowcy czy KAVKI BOYZ, takich artystów. Nie chcę, by tworzyli muzykę, tylko muzykę. W Japonii ciężko jest trzymać się tylko muzyki. Innego rodzaju wykonawcy też są artystami. Oni wszyscy myślą o swojej promocji i tego typu rzeczach, więc...
Wspomniałeś, że chcesz stworzyć styl różny od visual kei, nie przypominający starego visual kei. Czy czujesz, że stary visual kei stał się wtórny i przerysowany?
miyavi: Nie. Szanuję stary visual kei i mam wielu przyjaciół tworzących w nurcie visual kei. Wszyscy zaczynaliśmy w przemyśle visual kei, lecz jednocześnie czuję się odpowiedzialny za stworzenie nowego stylu dla nowego pokolenia i dlatego stworzyłem Neo Visualizm.
Co najbardziej ci się podobało w amerykańskiej trasie koncertowej?
miyavi: Straciłem już swoje prawo jazdy, więc nie było tam zbyt wiele rzeczy do robienia, ale lubię przyjeżdżać do Los Angeles. Jest tam wielu fanów, którzy na mnie czekają.
W 2004 roku miałeś występować na A-konie, lecz nic z tego nie wyszło. Jak czujesz się teraz, występując na konwencie anime, gdy masz za sobą światową trasę koncertową?
miyavi: Cieszę się. Lubię anime.
Jakie było największe wyzwanie, z którym musiałeś się zmierzyć w ciągu ostatniego roku, nie tylko w życiu zawodowym, lecz także prywatnym, biorąc pod uwagę, że zakładasz własną firmę i wkraczasz w nowe obszary swojego życia?
miyavi: Zostanę tatą. (uśmiech)
Jak sądzisz, jakie przeszkody musi pokonać visual kei jako gatunek, by zdobyć uznanie za granicą, w Ameryce i Europie?
miyavi: Nie wiem - to coś bardzo wyjątkowego. Sądzę, że ten styl bardzo różni się od zespołów zagranicznych, nawet tych, które stosują sceniczny makijaż. Azjatyckie zespoły są bardziej... Nie wiem - nie potrafię tego wyjaśnić po angielsku.
W jaki sposób, jeśli w ogóle, zmieniły się twoje metody pracy nad tekstem i podczas komponowania muzyki na przestrzeni lat?
miyavi: Zasadniczo wciąż szukam swojego stylu, prawda? Do tej pory szukałem samego siebie i dlatego zmieniałem się. Od tej pory, jak już wspomniałem, zamierzam osobno zająć się uliczną muzyką tworzoną z KAVKI BOYZ oraz moją solową karierą. Nie wiem, jak dokładnie to będzie wyglądać, bo jestem tylko człowiekiem. Więc cały czas się zmieniam, prawda? Jednak mogę powiedzieć, że zawsze starałem się po prostu być ze sobą szczery.
Kiedy występujesz poza Japonią, naturalne jest to, że wielu fanów nie zna japońskiego i nie mogą zrozumieć słów twoich piosenek. Czy czujesz, że muzyka, występ i sam wokal potrafią przekazać zamierzone znaczenie, czy też zachęcasz fanów do szukania tłumaczeń twoich tekstów?
miyavi: Bez słów? Tak, mam nadzieję, lecz tekst jest też ważny. Niektórzy fani tłumaczą teksty moich piosenek i umieszczają je na fanowskich stronach, za co jestem im bardzo wdzięczny.
Jesteś teraz bardzo popularny. Czy tęsknisz za czymś, co miałeś w czasach, kiedy byłeś jeszcze artystą indies?
miyavi: W sumie to popularność nie jest moim celem, ale chcę rozpowszechnić moją muzykę, gdyż wierzę, że opowiada ona o moim życiu. Wciąż jestem w drodze. Jeszcze nie czuję się spełniony.
Czujesz, że rozwinąłeś się od czasów swojego pierwszego albumu jako solowy artysta?
miyavi: Gagaku, tak? Właściwie to przed wydaniem tego albumu nigdy wcześniej nie śpiewałem.
Wiele razy mówiłeś, że twoje życie jest związane z twoją muzyką, a twoja muzyka jest związana z twoimi fanami. Czy jest jakaś wiadomość, którą chciałbyś przekazać swoim fanom?
miyavi: Tak. Jak napisałem na swojej stronie MySpace, wziąłem ślub i będę miał dziecko. Ona lub on urodzi się latem, w lipcu. Chciałbym dzielić się wszystkim z moimi fanami, nie tylko w relacji fan-artysta, ale bardziej prywatnie, bo to jest mój publiczny wizerunek czy jakoś tak. Jestem miyavim. Nawet jeśli spędzam czas ze swoją rodziną, jestem miyavim.
Co dzieje się ze S.K.I.N.?
miyavi: To bardzo dobre pytanie. (śmiech) Wciąż żyje. Chcę tego tak bardzo i wszyscy staraliśmy się tego dokonać, ale wiecie, YOSHIKI zajmuje się X JAPAN, SUGIZO zajmuje się swoimi sprawami, tak jak Gackt. Ja grałem swoją trasę koncertową. Kiedyś. Kiedyś! Nie wiem. Spytajcie YOSHIKIego. (wszyscy się śmieją)
Kiedy twoi fani widzą twoje tatuaże i kolczyki, mogą sami chcieć je posiadać, biorąc pod uwagę, że jesteś dla nich wzorem. Dlaczego wyjąłeś kolczyk z wargi?
miyavi: Chciałem to wyjaśnić. Kiedy wróciłem ze swojej światowej trasy, poczułem, że już nie potrzebuję tego typu rzeczy, ponieważ jestem pewny siebie po tej trasie, zarówno jako gitarzysta jak i piosenkarz i dlatego je wyjąłem. Niektórzy mówią, że to dlatego, że się zaręczyłem i zostanę tatą, ale to zupełnie nie to. Sądzę, że moja rodzina lubi moje kolczyki i mam nadzieję, że moje dziecko też będzie je lubić. (śmiech) Ale wyjąłem je dlatego, że jestem pewny siebie jako piosenkarz.
Mając rodzinę, będąc świeżo po ślubie i z dzieckiem w drodze: co jest aktualnie najtrudniejsze w znalezieniu równowagi pomiędzy rodziną, życiem publicznym i twoją muzyką?
miyavi: Nie wiem. Dopiero stworzyłem swoją firmę, więc jeszcze nie jestem pewien. Moje dziecko też jeszcze się nie urodziło. Za pośrednictwem mediów wiadomości te rozeszły się niespodziewanie, co było dla mnie dobre, ponieważ nie wiedziałem, jak podzielić się tymi nowinami z fanami. W zespole jest wielu ludzi, którzy nie potrafią być szczerzy i dlatego chciałem się uniezależnić. To było najtrudniejsze. Chcę móc spojrzeć moim fanom w oczy. Sądzę, że była to najtrudniejsza część, przez którą musiałem - musieliśmy - przejść. Otrzymałem jednak tyle ciepłych i życzliwych wiadomości, za co jestem wam wszystkim naprawdę, naprawdę wdzięczny.
Jak przebiegł lot?
miyavi: Było... dobrze. Spałem przez cały czas. Najpierw byliśmy w San Francisco, ale nie za wiele pamiętam, bo wciąż byłem gdzieś w swoich snach.
Skoro wyjąłeś kolczyki i ściąłeś włosy, to czy usuniesz też kiedyś któryś ze swoich tatuaży?
miyavi: (śmiech) Właściwie to chciałem zrobić sobie nowe tatuaże.
Jakie?
miyavi: Nie wiem - to tajemnica.
Wszystkie twoje tatuaże są czarno białe. Dlaczego nie masz żadnych w kolorze? A może masz?
miyavi: To nie są żadne ilustracje. To przesłania. Sądzę, że umieszczę na swoim ciele jakiś mój tekst.
Czy jest coś, czego jeszcze nie zrobiłeś, a co bardzo chciałbyś zrobić?
miyavi: Cokolwiek? Jest wiele rzeczy, które chciałbym zrobić. Chciałbym zagrać światowe trasy koncertowe, większe, większe i jeszcze większe. Chciałbym dzielić się swoimi uczuciami z jeszcze większą ilością ludzi. Tak wiele rzeczy!
Czy grając w Azji i na Zachodzie czujesz różnicę pomiędzy reakcjami fanów i panującą atmosferą?
miyavi: Tak, są różnice. Trudno to wytłumaczyć. Jest to związane z reakcjami na mój ślub i na mające się urodzić dziecko. Niektóre są życzliwe, a inne (wydaje odgłos obrzydzenia). To bardzo trudne. Jestem idealizowany. Chciałbym taki być, ale to ciężkie być dwoma artystami. Tak, są różni, ale są też bardzo podobni. Jednak dzięki mojej twórczości będę mógł przesłać wiadomość do wszystkich moich fanów.
Czy masz jakiegoś ulubionego muzyka, którego podziwiasz?
miyavi: Tak, tak, gitarzysta Tomoyasu Hotei. Właśnie założył swoją stronę MySpace i umieściłem go wśród moich przyjaciół. Pewnego dnia po moim ślubie, ja... jego żona była kiedyś piosenkarką. Zostaliśmy zaproszeni do jego domu na obiad. Naprawdę go podziwiam.
Twoja żona prowadziła program "J-MELO", a ty byłeś tam kiedyś zaproszony. Czy to tam się poznaliście?
miyavi: Tak. Wtedy zrozumiałem, że jest to osoba, którą mógłby pokochać każdy. Za każdym razem, gdy jestem w jakimś programie, który prowadzi albo do którego jest zaproszona jakaś kobieta, moi fani reagują: "kim są te krowy?" lub coś w tym stylu. Lecz wtedy moi fani po prostu ją pokochali.
melody. była piosenkarką i artystką, ale teraz zajmuje się modą. Czy planujecie w przyszłości współpracować jako artyści?
miyavi: Tak, w przyszłości. Chcę jednak, by teraz skoncentrowała się na dobru swoim i naszego dziecka. Chciałbym też, aby wróciła do śpiewania. Lubię jej głos.
Postanowiłam wkleić tu wywiad zapożyczony od JaMe Polska, które całkiem mi się podoba.
Konferencja prasowa z miyavim na Anime Matsuri
(przeprowadzone 10 kwietnie 2009)
10 kwietnia, dzień przed swoim wyczekiwanym koncertem na Anime Matsuri, miyavi znalazł czas w swoim napiętym harmonogramie, by wziąć udział w konferencji prasowej w małej sali konferencyjnej, z udziałem jeszcze mniejszego grona przedstawicieli prasy. Mówił otwarcie o swojej muzyce, fanach, odejściu z PS COMPANY, małżeństwie i zbliżającym się ojcostwie.
Odkąd rozpocząłeś karierę solową, podczas tworzenia swoich utworów czerpałeś z wielu różnych gatunków muzycznych. Teraz, kiedy zakończyłeś współpracę z KAVKI BOIZ, jaki kierunek muzyczny zamierzasz wybrać?
miyavi: Tak właściwie to postanowiłem oddzielić od siebie styl KAVKI BOIZ od stylu solowego artysty. Otwieram swoją własną firmę i zamierzam wyruszyć w solową trasę koncertową dookoła świata.
Mógłbyś opowiedzieć nam trochę o swojej nowej firmie, J-glam?
miyavi: J-glam. Nazwa pochodzi od japanese glamorous (japońskie olśnienie). Mój styl to właśnie J-glam rock i dlatego zdecydowałem się tak nazwać moją firmę. Uniezależniłem się z kilku powodów, między innymi z powodu małżeństwa i narodzin dziecka. Jednak najważniejszym powodem jest to, że chcę być wobec moich fanów szczery, sumienny i uczciwy.
Masz ogromną ilość fanów na całym świecie. Jak chcesz do nich przemówić za pośrednictwem J-glam? Czy jest coś, co zamierzasz zrobić, by zacieśnić więzi nie tylko z fanami z Japonii, ale także tymi z innych zakątków świata?
miyavi: Powodem, dla którego założyłem J-glam, jest chęć nawiązaniu kontaktu ze wszystkimi zagranicznymi fanami, więc czekajcie na moje kolejne posunięcie.
Planujesz utworzenie międzynarodowego fanklubu?
miyavi: Tak, właśnie to zamierzam zrobić.
Co jest twoją największą inspiracją?
miyavi: Wszystko, co mnie spotyka. Tak, po prostu wszystko. Wszystko, począwszy od rzeczy takich jak książki czy filmy, a skończywszy na przypadkowych rozmowach z przyjaciółmi - wszystko. Po prostu śpiewam o swoim życiu.
Ostatniej wiosny podróżowałeś po całym świecie. Jaki był najbardziej pamiętny moment?
miyavi: W zeszłym roku? Prawie zgubiliśmy moją gitarę. (śmiech) To było straszne.
Co się stało?
miyavi: Nie wiem. Ta firma przewozowa, nie wiem, o co chodziło, ale było z nią wiele problemów. Lecz mam też dobre wspomnienia. Za każdym razem, jak za coś się brałem, coś się działo.
Patrząc wstecz na projekt Neo Visualizm, czy sądzisz, że osiągnął sukces?
miyavi: Jeszcze nie jestem pewien, ale zamierzam kontynuować ten projekt. Zasadniczo Neo Visualizm i J-glam są równoznaczne. To nowy styl, nie taki jak stary visual kei. Po prostu pracuję nad stworzeniem nowego nurtu.
Czy planujesz niedługo zagrać amerykańską trasę koncertową?
miyavi: W sumie to tak. Nie ogłosiłem jeszcze tego oficjalnie, ale zamierzam w grudniu rozpocząć światową trasę koncertową. Zamierzam urządzić imprezę urodzinową, na której będą moi fani, w Japonii 14 września. Później planuję udać się do Rosji lub do jakiegoś innego europejskiego kraju. Później Ameryka, Azja i oczywiście Japonia.
Jak przewidujesz rozwój swojej firmy w ciągu najbliższego roku? Jaki jest główny cel J-glam?
miyavi: Pierwszy cel dotyczy mnie. Później chciałbym zostać producentem lub wspierać dobrych japońskich artystów, aby mogli występować za granicą. Nie wiem, kiedy dokładnie to się stanie, może już w przyszłym roku, ale planuję właśnie coś takiego.
Domyślam się, że będą to tylko japońscy artyści, skoro nazwa wytwórni to J-glam.
miyavi: Nie, nie tylko japońscy artyści. Jestem w połowie Koreańczykiem, ale urodziłem się w Japonii i chcę szerzyć japońską kulturę na całym świecie.
Jakiego rodzaju artystów będziesz szukał do współpracy z J-glam?
miyavi: Każdego rodzaju. Jak stepujący tancerze, malarze, wyczynowcy czy KAVKI BOYZ, takich artystów. Nie chcę, by tworzyli muzykę, tylko muzykę. W Japonii ciężko jest trzymać się tylko muzyki. Innego rodzaju wykonawcy też są artystami. Oni wszyscy myślą o swojej promocji i tego typu rzeczach, więc...
Wspomniałeś, że chcesz stworzyć styl różny od visual kei, nie przypominający starego visual kei. Czy czujesz, że stary visual kei stał się wtórny i przerysowany?
miyavi: Nie. Szanuję stary visual kei i mam wielu przyjaciół tworzących w nurcie visual kei. Wszyscy zaczynaliśmy w przemyśle visual kei, lecz jednocześnie czuję się odpowiedzialny za stworzenie nowego stylu dla nowego pokolenia i dlatego stworzyłem Neo Visualizm.
Co najbardziej ci się podobało w amerykańskiej trasie koncertowej?
miyavi: Straciłem już swoje prawo jazdy, więc nie było tam zbyt wiele rzeczy do robienia, ale lubię przyjeżdżać do Los Angeles. Jest tam wielu fanów, którzy na mnie czekają.
W 2004 roku miałeś występować na A-konie, lecz nic z tego nie wyszło. Jak czujesz się teraz, występując na konwencie anime, gdy masz za sobą światową trasę koncertową?
miyavi: Cieszę się. Lubię anime.
Jakie było największe wyzwanie, z którym musiałeś się zmierzyć w ciągu ostatniego roku, nie tylko w życiu zawodowym, lecz także prywatnym, biorąc pod uwagę, że zakładasz własną firmę i wkraczasz w nowe obszary swojego życia?
miyavi: Zostanę tatą. (uśmiech)
Jak sądzisz, jakie przeszkody musi pokonać visual kei jako gatunek, by zdobyć uznanie za granicą, w Ameryce i Europie?
miyavi: Nie wiem - to coś bardzo wyjątkowego. Sądzę, że ten styl bardzo różni się od zespołów zagranicznych, nawet tych, które stosują sceniczny makijaż. Azjatyckie zespoły są bardziej... Nie wiem - nie potrafię tego wyjaśnić po angielsku.
W jaki sposób, jeśli w ogóle, zmieniły się twoje metody pracy nad tekstem i podczas komponowania muzyki na przestrzeni lat?
miyavi: Zasadniczo wciąż szukam swojego stylu, prawda? Do tej pory szukałem samego siebie i dlatego zmieniałem się. Od tej pory, jak już wspomniałem, zamierzam osobno zająć się uliczną muzyką tworzoną z KAVKI BOYZ oraz moją solową karierą. Nie wiem, jak dokładnie to będzie wyglądać, bo jestem tylko człowiekiem. Więc cały czas się zmieniam, prawda? Jednak mogę powiedzieć, że zawsze starałem się po prostu być ze sobą szczery.
Kiedy występujesz poza Japonią, naturalne jest to, że wielu fanów nie zna japońskiego i nie mogą zrozumieć słów twoich piosenek. Czy czujesz, że muzyka, występ i sam wokal potrafią przekazać zamierzone znaczenie, czy też zachęcasz fanów do szukania tłumaczeń twoich tekstów?
miyavi: Bez słów? Tak, mam nadzieję, lecz tekst jest też ważny. Niektórzy fani tłumaczą teksty moich piosenek i umieszczają je na fanowskich stronach, za co jestem im bardzo wdzięczny.
Jesteś teraz bardzo popularny. Czy tęsknisz za czymś, co miałeś w czasach, kiedy byłeś jeszcze artystą indies?
miyavi: W sumie to popularność nie jest moim celem, ale chcę rozpowszechnić moją muzykę, gdyż wierzę, że opowiada ona o moim życiu. Wciąż jestem w drodze. Jeszcze nie czuję się spełniony.
Czujesz, że rozwinąłeś się od czasów swojego pierwszego albumu jako solowy artysta?
miyavi: Gagaku, tak? Właściwie to przed wydaniem tego albumu nigdy wcześniej nie śpiewałem.
Wiele razy mówiłeś, że twoje życie jest związane z twoją muzyką, a twoja muzyka jest związana z twoimi fanami. Czy jest jakaś wiadomość, którą chciałbyś przekazać swoim fanom?
miyavi: Tak. Jak napisałem na swojej stronie MySpace, wziąłem ślub i będę miał dziecko. Ona lub on urodzi się latem, w lipcu. Chciałbym dzielić się wszystkim z moimi fanami, nie tylko w relacji fan-artysta, ale bardziej prywatnie, bo to jest mój publiczny wizerunek czy jakoś tak. Jestem miyavim. Nawet jeśli spędzam czas ze swoją rodziną, jestem miyavim.
Co dzieje się ze S.K.I.N.?
miyavi: To bardzo dobre pytanie. (śmiech) Wciąż żyje. Chcę tego tak bardzo i wszyscy staraliśmy się tego dokonać, ale wiecie, YOSHIKI zajmuje się X JAPAN, SUGIZO zajmuje się swoimi sprawami, tak jak Gackt. Ja grałem swoją trasę koncertową. Kiedyś. Kiedyś! Nie wiem. Spytajcie YOSHIKIego. (wszyscy się śmieją)
Kiedy twoi fani widzą twoje tatuaże i kolczyki, mogą sami chcieć je posiadać, biorąc pod uwagę, że jesteś dla nich wzorem. Dlaczego wyjąłeś kolczyk z wargi?
miyavi: Chciałem to wyjaśnić. Kiedy wróciłem ze swojej światowej trasy, poczułem, że już nie potrzebuję tego typu rzeczy, ponieważ jestem pewny siebie po tej trasie, zarówno jako gitarzysta jak i piosenkarz i dlatego je wyjąłem. Niektórzy mówią, że to dlatego, że się zaręczyłem i zostanę tatą, ale to zupełnie nie to. Sądzę, że moja rodzina lubi moje kolczyki i mam nadzieję, że moje dziecko też będzie je lubić. (śmiech) Ale wyjąłem je dlatego, że jestem pewny siebie jako piosenkarz.
Mając rodzinę, będąc świeżo po ślubie i z dzieckiem w drodze: co jest aktualnie najtrudniejsze w znalezieniu równowagi pomiędzy rodziną, życiem publicznym i twoją muzyką?
miyavi: Nie wiem. Dopiero stworzyłem swoją firmę, więc jeszcze nie jestem pewien. Moje dziecko też jeszcze się nie urodziło. Za pośrednictwem mediów wiadomości te rozeszły się niespodziewanie, co było dla mnie dobre, ponieważ nie wiedziałem, jak podzielić się tymi nowinami z fanami. W zespole jest wielu ludzi, którzy nie potrafią być szczerzy i dlatego chciałem się uniezależnić. To było najtrudniejsze. Chcę móc spojrzeć moim fanom w oczy. Sądzę, że była to najtrudniejsza część, przez którą musiałem - musieliśmy - przejść. Otrzymałem jednak tyle ciepłych i życzliwych wiadomości, za co jestem wam wszystkim naprawdę, naprawdę wdzięczny.
Jak przebiegł lot?
miyavi: Było... dobrze. Spałem przez cały czas. Najpierw byliśmy w San Francisco, ale nie za wiele pamiętam, bo wciąż byłem gdzieś w swoich snach.
Skoro wyjąłeś kolczyki i ściąłeś włosy, to czy usuniesz też kiedyś któryś ze swoich tatuaży?
miyavi: (śmiech) Właściwie to chciałem zrobić sobie nowe tatuaże.
Jakie?
miyavi: Nie wiem - to tajemnica.
Wszystkie twoje tatuaże są czarno białe. Dlaczego nie masz żadnych w kolorze? A może masz?
miyavi: To nie są żadne ilustracje. To przesłania. Sądzę, że umieszczę na swoim ciele jakiś mój tekst.
Czy jest coś, czego jeszcze nie zrobiłeś, a co bardzo chciałbyś zrobić?
miyavi: Cokolwiek? Jest wiele rzeczy, które chciałbym zrobić. Chciałbym zagrać światowe trasy koncertowe, większe, większe i jeszcze większe. Chciałbym dzielić się swoimi uczuciami z jeszcze większą ilością ludzi. Tak wiele rzeczy!
Czy grając w Azji i na Zachodzie czujesz różnicę pomiędzy reakcjami fanów i panującą atmosferą?
miyavi: Tak, są różnice. Trudno to wytłumaczyć. Jest to związane z reakcjami na mój ślub i na mające się urodzić dziecko. Niektóre są życzliwe, a inne (wydaje odgłos obrzydzenia). To bardzo trudne. Jestem idealizowany. Chciałbym taki być, ale to ciężkie być dwoma artystami. Tak, są różni, ale są też bardzo podobni. Jednak dzięki mojej twórczości będę mógł przesłać wiadomość do wszystkich moich fanów.
Czy masz jakiegoś ulubionego muzyka, którego podziwiasz?
miyavi: Tak, tak, gitarzysta Tomoyasu Hotei. Właśnie założył swoją stronę MySpace i umieściłem go wśród moich przyjaciół. Pewnego dnia po moim ślubie, ja... jego żona była kiedyś piosenkarką. Zostaliśmy zaproszeni do jego domu na obiad. Naprawdę go podziwiam.
Twoja żona prowadziła program "J-MELO", a ty byłeś tam kiedyś zaproszony. Czy to tam się poznaliście?
miyavi: Tak. Wtedy zrozumiałem, że jest to osoba, którą mógłby pokochać każdy. Za każdym razem, gdy jestem w jakimś programie, który prowadzi albo do którego jest zaproszona jakaś kobieta, moi fani reagują: "kim są te krowy?" lub coś w tym stylu. Lecz wtedy moi fani po prostu ją pokochali.
melody. była piosenkarką i artystką, ale teraz zajmuje się modą. Czy planujecie w przyszłości współpracować jako artyści?
miyavi: Tak, w przyszłości. Chcę jednak, by teraz skoncentrowała się na dobru swoim i naszego dziecka. Chciałbym też, aby wróciła do śpiewania. Lubię jej głos.
poniedziałek, 8 czerwca 2009
Letnie odkurzanko.
Sesja w toku, już chyli się ku końcowi, jeszcze tylko dwa, po drodze drobny remont oraz załatwienie praktyk.
Zaniedbałam ostatnio bloga, a tutaj widzę, że niebawem blog mój będzie obchodził swoje pierwsze urodziny!
W związku z powyższym ogłaszam, że jestem, żyję i mam się cudnie, bloga reaktywuję jakoś z impetem jakoś na dniach, a potem zapraszam na szaloną imprezę urodzinową :P
Zaniedbałam ostatnio bloga, a tutaj widzę, że niebawem blog mój będzie obchodził swoje pierwsze urodziny!
W związku z powyższym ogłaszam, że jestem, żyję i mam się cudnie, bloga reaktywuję jakoś z impetem jakoś na dniach, a potem zapraszam na szaloną imprezę urodzinową :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)




