czwartek, 26 stycznia 2012

LADY. I can see right through you.



Siedzę od kilku dni i oglądam sobie "LADY-Saigo no Hanzai Profile" (LADY~The Last Criminal Profile)z  Keiko Kitagawą. Polecem osobom, które tak jak ja lubią seriale kryminalno-detektywistyczne, umysłowych popaprańców w roli przestępców, oraz ambitnych detektywów. Keiko wcieliła się w rolę Kazuki Shoko - młodą, acz ambitną policjantkę, która przez jakiś czas pracowała w USA w FBI, po czym wraca do ojczyzny i podejmuje pracę, jako profiler. Ma swoisty talent do wchodzenia w umysły kryminalistów i najlepiej z całej ekipy rozumie tok myślenia oraz motywy kierujące przestępcą.

Zaletą serialu jest to, że odcinki są stosunkowo długie i akcja w każdym z nich jest dobrze rozegrana.

Polecam serdecznie.

czwartek, 19 stycznia 2012

Do posłuchania. Origa.

Ostatnio namiętnie słucham piosenkarki o pseudonimie artystycznym ORIGA, na którą natknęłam się przy okazji genialnej ścieżki dźwiękowej do anime "Ghost in the Shell" i sztandarowych piosenek "Inner Universe" oraz "Rise". Oryginalna barwa głosu piosenkarki skusiła mnie do dalszych poszukiwań bajecznych piosenek i oczywiście znalazłam kilka, w których się zakochałam od razu.




"Player"




"Date of rebirth"




Oraz "Era of Queens", która niewymownie poprawia mi nastrój.

*__________________________________________*

No dobrze, a co my wiemy o szanownej wykonawczyni powyższych utworów?



ORIGA nazywa się Olga Witaljewna Jakowlewa, pochodzi z Nowosybirska w Rosji i obecnie ma lat 31. Na początku lat 90., zaraz po skończeniu studiów muzycznych, odwiedziła Japonię i podpisała tam kontrakt z organizacją Road&Sky. Dzięki tej współpracy miała szansę rozwijać swój talent wokalny i poznać wielu artystów japońskiej sceny muzycznej przy okazji wspólnych projektów. Najbardziej znana jest jej współpraca z japońską kompozytorką Yoko Kanno - panie są wieloletnimi przyjaciółkami.

Jakby ktoś miał ochotę to podaję oficjalny profil artystki na Facebook'u (oficjalnej strony nie podaję, bo w zasadzie nic tam ciekawego nie ma).

KLIK

środa, 18 stycznia 2012

Tsuki ni kawatte oshioki yo!



A tak w ogóle to na TV4 leci "Czarodziejka z Księżyca".
Boże, słodycz dzieciństwa mi się przypomina!


"W grudniu i styczniu w Czwórce emitowany będzie pierwszy, liczący sobie 46 odcinków sezon serialu  „Sailor Moon – Czarodziejka z Księżyca” opowiadającego o pojawieniu się pięciu pięknych wojowniczek walczących z Królestwem Ciemności i jego demonami (youma), pragnącymi odebrać ludziom życiodajną energię oraz wejść w posiadanie Srebrnego Kryształu. Specjalnie na potrzeby tej emisji serial został ponownie przetłumaczony, zmianie ulega tytuł (na bliżej nawiązujący do oryginalnego tytułu: „Sailor Moon – Czarodziejka z Księżyca”) oraz osoba lektora.

Pierwszy odcinek nadany zostanie już pierwszego grudnia 2011 roku o godzinie 17:30."


Źródło: SATKurier

Zastanawiam się czy wyemitują tylko pierwszą serię, czy pójdą też dalej...? Ja osobiście uwielbiałam dalsze serie!

wtorek, 17 stycznia 2012

Freeterzy. Hę...? Frytki...???



Widziałam ostatnio bardzo interesujący dokument w telewizji. Tak się fantastycznie złożyło, że jego temat dotyczył młodych ludzi, problemu z ich zatrudnieniem w metropolii Tokijskiej oraz mankamentów japońskiej gospodarki, których wynikiem było swego rodzaju społeczne wykluczenie oraz bezradność Japończyków wobec problemu.

Dokument o dziwo można sobie w całości obejrzeć na YT, co gorąco polecam.




Można go także ściągnąć z Chomka.

W skrócie, dla zachęcenia:

Jak już powiedziałam, rzecz dotyczy młodych osób, które nawet pomimo ukończenia studiów wyższych, nie są w stanie znaleźć stabilnego zatrudnienia w firmach, które wybierają sobie najlepszych studentów i tylko im proponują zatrudnienie. Jeśli jesteś przeciętny, albo co gorsza masz kilka kiepskich ocen w indeksie, to zapomnij, że znajdziesz pracę. Nie od dziś znany jest nam Europejczykom, japoński wyścig szczurów od powijaków - już od najmłodszych lat rodzice zapisują swoje maluchy na zajęcia dodatkowe, co ma im ułatwić start w owym wyścigu oraz pomóc w przebiciu się na szczyt. Niestety, wiemy, że aby byli najlepsi, muszą też być najgorsi. Taka kolej rzeczy. Gdyby każdy był najlepszy, to w rezultacie każdy byłby przeciętny, prawda?

Ale do puenty.

Młodzi Japończycy muszą sobie jednak radzić, bo w końcu życie w Tokio jest kosmicznie drogie. Stąd wynalazek tzw. "freetera". Freeter, to osoba nie posiadająca stałego zatrudnienia. Freeterzy parają się pracą dorywczą, tymczasową, na niepełny etat, często gęsto są też zwyczajnie bezrobotni (różnie w życiu bywa). Są freeterzy z wyboru - tacy, którzy gardzą pracą w korporacjach i uczestniczeniem w wyścigu szczurów. Drugą grupę freeterów stanowią osoby, które zwyczajnie nie mogą znaleźć pracy (tak też bywa - wiem z autopsji).

Gdyby ktoś miał ochotę, to Wiki podaje dosyć obszerną definicję.

Bardzo krzepiący ten dokument. Japonia niby taka kolorowa, a jednak nie wszystko rysuje się w ciepłych barwach... Ja sama borykam się z problemem zatrudnienia, a że chcę się usamodzielnić i wyprowadzić na swoje, to rzucam się w wir pracy dorywczej - mogę się w pewnym sensie utożsamić z freetarmi.

Interesujące jest podejście japońskiego społeczeństwa. Nie widzą problemu i umywają ręce - według nich, freeterzy to jednostki nie potrafiące się dostosować do obecnej sytuacji na rynku pracy. 4 miliony młodych osób z dyplomami uczelni wyższych pracujących na najniższych stanowiskach, za psie pieniądze, bez pakietów socjalnych... W dodatku japońska mentalność nie do końca radzi sobie z czymś, co nam przychodzi z łatwością - demonstrowaniem społecznego niezadowolenia i domagania się zmian. Japońskie protesty i próby zwrócenia uwagi rządu oraz społeczeństwa na istniejący obecnie na dużą skalę problem spełza na niczym. Po obejrzeniu filmu nie wiedziałam w czym rzecz, po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że demonstranci nie krzyczą tylko szepczą. Szeptać demonstracyjne hasła na hałaśliwych ulicach Tokio w godzinach szczytu? To brzmi jak absurd, ale tak to właśnie wygląda.

Z kolei u nas młodzi nie demonstrują w ogóle... Każdy chyba czeka, aż kryzys minie? Każdy na to liczy, nawet ja! Każdemu pewnie wydaje się też, że protesty nic nie dadzą, no bo jak grupka młodych osób z transparentami ma odmienić polską czy jakąkolwiek inną gospodarkę?

Ogarnia mnie bezsilność. Jest mi smutno, bo utknęłam w miejscu, nie rozwijam się, nie idę na przód, tylko żyję z dnia na dzień. To frustrujące.

*Przepraszam za tę prywatę.*

wtorek, 22 listopada 2011

Listy do C.


Z cyklu: Chryzantema odpowiada czytelnikom.
Otrzymałam kilka dni temu bardzo miły list od czytelniczki treści następującej:

hej, trafiłam na twój blog zupełnie przypadkiem jak to najczęściej w życiu bywa....i wiesz to niesamowite, że chciało ci się i wciąż chce pielęgnować w taki właśnie sposób  marzenie o odległej Japonii...
gdybym tylko bardziej ogarniała te nowoczesne możliwości też poszłabym twoim śladem i zaczęła tym sposobem spełniać marzenia o domu na skarpie gdzieś w odległym zakątku świata ze mną  piszącą te wszystkie powieści, które od lat mam w głowie...
może wkrótce...dziękuję...tacy jak ty dają nadzieję...

--
Shila Salkaz

Jako że kilka prób odpowiedzi na tę przemiłą wiadomość zawiodły, mimo że próbowałam z różnych dostępnych mi adresów e-mailowych, postanowiłam napisać swoją odp tutaj.

Kochana Shilo,


cudownie jest wiedzieć, że to co robię może stać się inspiracją dla innych - kiedy zakładałam mojego bloga w połowie roku 2008 nawet nie przypuszczałam, że otrzymam z tego tytułu takie miłe słowa! Jeśli udało mi się Ciebie zachęcić do stworzenia własnego bloga, gdzie będziesz publikować swoje zapiski, to proszę daj mi znać - przeczytam z przyjemnością. Nie krępuj się też jeśli chodzi o kwestie techniczne - z chęcią pomogę przełamać pierwsze lody.


Serdecznie pozdrawiam,


Chryzantema Złota

Z tego miejsca dziękuję wszystkim czytelnikom. Wiem, że tam jesteście, chociaż nie komentujecie za często, ale ja mam swoje "techniczne" sposoby i wiem, że kilku wielbicieli mojego bloga się znajdzie ;) Z tego miejsca mogę Was serdecznie zachęcić do komentowania i zaznaczenia swojej obecności na mojej stronie.

środa, 2 listopada 2011

Kai & Reita - nowy album.








Chłopaki komentują ich najnowszy album "TOXIC" wydany 5 października.


Lista piosenek:

 1. INFUSE INTO
2. VENOMOUS SPIDER S WEB
3. SLUDGY CULT
4. Red
5. THE SUICIDE CIRCUS
6. SHIVER
7. MY DEVIL ON THE BED
8. UNTITLED
9. PLEDGE
10. RUTHLESS DEED
11. PSYCHOPATH
12. VORTEX
13. TOMORROW NEVER DIES
14. OMEGA