sobota, 29 grudnia 2012

Kyo i Shinya - wywiad.



No i wreszcie się doczekałam Kyo :) Wywiad z dwoma członkami Dir en Grey, Kyo i Shinyą, odbył się 19 grudnia, więc jest to świeżynka.
Co prawda nie widzę nigdzie wersji z tłumaczeniem, jednak bardzo przyjemnie jest popatrzeć na naszego potwora jak się śmieje - wydaje się otwarty i sympatyczny. Daaawno nie widziałam tej cieplejszej strony Kyo. Także patrzcie i cieszcie oczy. I uszy. W końcu Kyo ma super głos, czyż nie?

środa, 26 grudnia 2012

Świąteczny reset.

Co może się przydać podczas świąt, kiedy już się nam znudzą kolędy i inne "christmas songs"?
Coś relaksacyjnego, coś przyjemnego dla ucha, spokojnego, melodyjnego...
To wszystko znajdzie się w muzyce piosenkarki Eriko Toyody zaprezentowanej na jej płycie "Have you smiled today?", której możecie posłuchać oraz bardzo taniu kupić TUTAJ. Erika Toyoda to utalentowana artystka niszowa, która przemawia do nas melodią swojego serca. Lubię takich szczerych, niepuszących się artystów. Czasami, kiedy visual key zaczyna wydawać mi się  zbyt upozowany, zbyt sztuczny i momentami kiczowaty, lubię się zresetować takimi artystami jak Eriko Toyoda, która niczego nie udaje, nie spełnia oczekiwań rynku i nie zakuwa się w komercyjne kajdanki.

piątek, 30 listopada 2012

niedziela, 14 października 2012

wtorek, 25 września 2012

Tęsknimy.



Nie ma Kyo w wywiadach od tak dawna....
Można za nim zatęsknić, prawda?

Źródło zdjęć: fuckyeahkyo.tumblr.com




Reszta TUTAJ.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Bitter Sugar.



Teraz mam urlop i postanowiłam obejrzeć jakiś japoński serial, bo już od dawna nie odwiedzałam mysoju.com - skarbnicy azjatyckich filmów i seriali telewizyjnych. Do gustu przypadł mi serial "Bitter Sugar", który opowiada historię 3 przyjaciółek, które dobijają 40-tki i życie każdej z nich jest, jak w tytule, słodko-gorzkie. Fabuła nie pędzi, ale też i nie wlecze się, ponadto bardzo mi odpowiada nienapuszona gra aktorska. W japońskim kinie można zauważyć dwie tendencje - przerysowaną, komiksową i tym samym nienaturalną grę aktorską oraz, niejako w opozycji, całkowity brak emocji w granych przez aktorów postaci, gdzie widz w zasadzie nie ma pojęcia, czy bohater filmu jest smutny, zamyślony, czy po prostu zastanawia się co by ugotować dzisiaj na obiad. Ja osobiście bardzo lubię wyrazistą, ale jednocześnie nieprzesadzoną grę aktorów, która jest sugestywna, ale realistyczna. I taka właśnie gra aktorska jest w serialu "Bitter sweet", co bardzo umila oglądanie. Serdecznie polecam tę produkcję :)

A z muzycznej strony, ostatnio wpadła mi w ucho piosenka "Wonder woman" wykonywana przez dwie z moich ulubionych wokalistek: Namie Amuro oraz Annę Tsuchiyę. Trio uzupełnia niejaka Al, której wcześniej nie znałam, ale okazało się, że już współpracowała z Amuro w jej wcześniejszych piosenkach.