czwartek, 19 marca 2009

Plum.



Wypadałoby coś napisać, bo jakoś ostatnio zaniedbałam bloga. Z moich japońskich zainteresowań to wkręcam się kolejno w dżapańskie filmy, aktualnie na tapecie jest "Absolute Boyfriend (Zettai Kareshi)", ja w sumie mogłabym takiego mieć ;)
Produkcje japońskie denerwują mnie, bo albo aktorzy nie grają wcale, czyli mają "maski" na twarzy - zero mimiki twarzy, ewentualnie ruszają gałkami ocznymi, ale wg mnie to żadna gra aktorska, chociaż oczywiście zdaję sobie sprawę, że nieraz jest to zabieg celowy.
Z drugiej strony japońscy aktorzy lubią popadać w przesadę, przesycenie aktorzeniem. Lubią grać jakby byli bohaterami jakiejś kreskówki, co moim zdaniem jest pozbawione sensu, gdyż jest jasne i oczywiste, że żaden człowiek nie może zrobić ze swoją twzrzą oraz ciałem tego co może zrobić kreskówka, ma ona bowiem nieograniczone możlwiwości. Kreskówkowo przerysowana gra aktorska nieraz działała mi na nerwy, jednak jakoś dałam radę się do niej przyzwyczaić, ale mogę to oglądać tylko wtedy, gdy fabuła jest wciągająca.
Takim tworem jest właśnie "Absolutny chłopak" - przerysowana, komiczna, absurdalna nieraz (weźmy chociaż robota-chłopaka...), ale jednak jest to takie fajne cudeńko, które mi się spodobało ;)
A Miyavi ambitne dziecko, powzięło decyzję o założeniu własnej wytwórni. W sumie pomysł zajebisty, tylko ja np. nie umiałabym założyć straganu z warzywami, a co dopiero jakąś tam wytwórnię... Cieszę się z jego decyzji, bo mówiąc szczerze to martwiłam się co teraz z nim będzie: jaka wytwórnia go weźmie pod swoje skrzydełka i jaki będzie tego efekt i czy porzucenie PS Company to był na pewno dobry pomysł?
Się chłopczę rzuciło na głęboką wodę. Ambitną, ale głęboką.
No to PLUM!

poniedziałek, 23 lutego 2009

Scandal. DeG. Miv.

Warto nadmienić o fakcie takim, że dziewczyny wydały singla 22 października 2008 pt: "Doll".
Piosenka taka typowo scandalowa, może przypaść do gustu, bo jest lekka, dynamiczna i zawsze jest na czym oczka zawiesić (dla fanów dziewcząt w szkolnych mundurkach). Zauważyłam, że nieco więcej jest o nich w necie, choćby na takim jutubku, a już nawet anglojęzyczna wikipedia ma ten zespół w swoich zasobach. Linków do wywiadów na jubtubie nie podaję, bo łatwo znaleźć, a po drugie nie ma tłumaczeń, więc nie rozumiem ani słowa, więc na cholerę mi tu takie wywiady.
Uporządkujmy sobie co się do tej pory wydarzyło...
DYSKOGRAFIA:
  1. 3.III.2008 - ukazuje się singiel "Space Ranger".
  2. 4.IV.2008 - następny "Love Pattern"
  3. 5.V.2008 - "Kagerou" (to ten animowany)
  4. 22.X.2008 - "Doll"
  5. 9.VIII.2008 - japońskie dziewoje wydają swój minialbum pt.: "Yah! Yah! Yah! Hello Scandal".
  6. 2.V.2008 - "STAR OCEAN: Second Evolution Original Soundtrack" (jeszcze się nie zorientowałam co to jest)
  7. Scandal są na tyle fajne, że nawet mają swoją trasę koncertową ;) "Japan Nite 2008" US Tour
03/16/2008 Knitting Factory, New York City, New York
03/17/2008 TT The Bears, Boston Massachusetts
03/18/2008 The Empty Bottle, Chicago, Illinois
03/19/2008 Denver, Colorado
03/20/2008 Hi Dive, Seattle, Washington
03/21/2008 San Francisco, California
03/23/2008 Knitting Factory, Los Angeles
03/28/2008 Sakura-Con: Washington State Convention and Trade Center, Seattle, Washington
03/30/2008 Sakura-Con: Washington State Convention and Trade Center, Seattle, Washington



Link do scandal w angielskiej wikipedii TUTAJ
To teraz szanowne Dir en Grey. Jedyne o czym wspomnę to ich DVD (część pierwsza) jest ono dostępne z angielskimi napisami.
(daję ten link dla porządku, każdy szanujący się fan tego zespołu już to widział)
Następny leci Miyavi. Po pierwsze nasza chłopczyna zagościła u mnie w szablonie, jako że jest jednym z moich ulubionych artystów (zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że naj), Miv wziął i wyrósł z Peace & Smile Company po 10 luatach wspólnej współpracy. Ciekawa jestem na jaką wytwórnię postawił nasz krejzolski gitarzysta.
TUTAJ jest przetłumacozne na j. angielski jego oficjalne oświadczenie z jego japońskiego dziennika z oficjalnej strony.

sobota, 7 lutego 2009

Prezent Miyaviemu.



Ktoś chce wysłać na urodziny Myvemu prezent?
Nadarza się okazja: KLIK

Rain/That/Something.

Tytuł notki jest zainspirowany z piosenką japońskiego zespołu/artysty, niestety nie wiem jakiego (nawet nie znam nazwy), szlag mnie trafia, że nie mogę nic na ten temat znaleźć, ale link na jutubka jest tutaj.




Biorąc pod uwagę fakt, że zaraz po raz kolejny będę spędzać Walentynki samotnie lub co gorsza w towarzystwie innych samotnych (oraz zdołowanych tym faktem) kobiet napomknę okolicznościowo o celebracji 14 lutego w Kraju Kwitnącej Wisienki.
14 lutego Japonki obdarowują swoich ukochanych czekoladkami. Słodkie upominki dostają też ojcowie od swoich córek i mężowie od żon. Chłopcy i mężczyźni, którzy w lutym zostali obdarowani czekoladą, powinni się zrewanżować miesiąc później, 14 marca. Wówczas swoje "walentynki" mają kobiety.
– W Japonii również obchodzimy walentynki, ale święto to wygląda zupełnie inaczej niż w Europie – mówi Yuka Szigemi, studentka z Tokio i dodaje – tradycyjny prezent to czekolada, którą Japonki obdarowują przedstawicieli płci męskiej.
"Biały dzień" to okazja do rewanżu

Co ciekawe, nie tylko zakochane pary robią sobie niespodzianki. W tym dniu również ojcowie otrzymują słodycze od swoich córek, a żony obdarowują mężów. Charakterystyczny jest fakt, że w walentynki obdarowanymi są jedynie przedstawiciele płci męskiej. Kobiety nie dostają nic. Okazją do rewanżu jest tak zwany "biały dzień", obchodzony 14 marca. Chłopcy i mężczyźni, którzy w lutym zostali obdarowani czekoladą, powinni się tego dnia zrewanżować. Również i tym razem najpopularniejszy prezent to czekolada, niektórzy jednak decydują się np. na bukiet kwiatów.

14 luty to specjalny dnień dla Japonek, które chcą wyznać uczucie swoim wybrankom: tego dnia wypada im zaproponować chodzenie ze sobą. Samotne dziewczęta wymieniają się łakociami z przyjaciółkami.

Sam zwyczaj to dla młodych Japończyków nie tylko przyjemność, ale i powód do stresu. – Miejscem dawania czekoladek wśród młodych ludzi jest zwykle szkoła – opowiada Yuka. – Chłopcy zawsze martwią się o to, ile który z nich dostanie czekolady. Ten, który dostanie najwięcej, zyskuje opinię ulubieńca dziewcząt.

Święto miłości, czy nakręcanie handlu?

Yuka nie jest fanką żadnego z tych świąt – Według mnie, walentynki są po to, by nakręcać handel w sklepach z czekoladą. Zarówno przed nimi, jak i przed "białym dniem” w sklepach pojawiają się ogromne półki pełne najróżniejszych czekoladek. Są jednak tacy, którzy starają się zerwać z tradycją i na przykład zamiast czekoladki wręczyć swojemu lubemu zrobiony na drutach swetr czy szal. Dla mnie walentynki to okazja do spotkania się z przyjaciółkami i wspólnego jedzenia łakoci.


Bezczelnie skopiowałam z tej strony.



W Tokio powstają superpopularne kawiarnie Neko. Między stolikami spacerują wypielęgnowane kocury, które do woli można głaskać i brać na kolana. Za pięniądze... Godzina w lokalu kosztuje 800 jenów, czyli około 18 złoty (w cenę wliczony jest jeden drink). Chętnych jest tylu, że w weekendy czy święta nie sposób wejść do kawiarni bez wcześniejszej rezerwacji stolika.

niedziela, 1 lutego 2009

Laruku, Myv i modniśki.

Za co można pokochać L'Arc En Ciel?

Np za to:


(polskie znaczki!)

(naszywki!)

MIYAVI.


1.
Comment EXCITE (myv wygląda uroczo).
2.
Official Bootleg live at Shinkiba Coast [12/20]
Official Bootleg live at Shinkiba Coast [07/20]
Oczywiście polecam obejrzeć wszystko, te fragmenty to popisówa z Saro i Tyko. Ale jest na co patrzeć...!
Next please!
  
Następne na tapecie są już objechane przeze mnie dziewczynki. Teraz ciąg dalszy gehenny.
Nie wiadomo dokładnie, co leży u podstaw subkultury ganguro. Wiadomo, że jest to trend w modzie nastolatek istniejący mniej więcej od połowy lat dziewięćdziesiątych. Jego centrum stanowią dwie dzielnice Tokio - Shibuya i Ikebukuro. Podstawą wizerunku ganguro są tlenione włosy, które u Azjatek przybierają nie kolor blond, lecz brązowo-rudy. Rozjaśnianie włosów to 'chapatsu' (śmieszne słowno swoją drogą...). Nieodzowne jest solarium - mocno opalona skóra to podstawa wizerunku. Kolejnym elementem charakterystycznym są oczy, które rozmaitymi zabiegami kosmetycznymi są optycznie powiększane. W garderobie donguro znajdziemy: buty na platformach, minispódniczki, kolorowe ubrania w jasnych odcieniach, a także mnogość koralików, bransoletek, kolczyków, pierścionków i kwiatów we włosach. Dominuje plastik, neonowe kolory i krzykliwość. Jednym słowem im bardziej kiczowato się wygląda tym lepiej.

Skrajną wersją wizerunku jest 'yamamba' - tutaj słowo "umiar" nie istnieje. Yamamby farbują włosy na jeszcze jaśniejszy, platynowy odcień i opalają się na skrajnie ciemny brąz. Stosują jeszcze więcej trik powiększający oko - malują górne powieki jasnymi cieniami, dolną zaś krawędź obficie zaznaczając na biało. Czasami naklejają sobie także świecące diamenciki, by połyskujące światło dodało blasku i powiększyło oko. Nie brakuje też pokaźnych niczym wachlarze sztucznych rzęs i jasnoniebieskich soczewek kontaktowych. Dla ukoronowania wizerunku biała szminka na ustach. (blech!)
Yamamba i ganguro to nie tylko wygląd, chociaż to właśnie on przyciąga najwięcej uwagi. Dziewczyny z subkultur wypracowały także swój własny język - mieszaninę zmodyfikowanego japońskiego z angielskimi słowami. Lans pełną gębą. W słowie pisanym używają łacińskich liter i znaków interpunkcyjnych. Posługują się dużą ilością zdrobnień i skrótów.  (Podejrzewam, że jeszcze seplenią niczym małe dziewczynki).

Nieodłącznym gadżetem jest telefon komórkowy - młode Japonki zdobią swoje komórki naklejkami-zdjęciami ('purikura'). Ganguro gals (czyli dziewczyny ganguro) mają własne magazyny, takie jak "Egg" - z praktycznymi radami na temat makijażu, zdjęciami wystylizowanych dziewcząt, sondażami odnośnie tego co trendy a co nie, przewodnikami po butach, komórkach i różnych akcesoriach, które aktualnie są na topie. Jeśli chcą potańczyć idą do specjalnych klubów, gdzie tańczą Para-Para. Para-Para to układ ruchów dopasowany do konkretnej piosenki, który każdy obecny w klubie tańczy w identyczny sposób. Opanowanie wszystkich ruchów nie jest proste i jeśli komuś uda się dojść do perfekcji, może zająć zaszczytne miejsce na podwyższeniu, z którego każdy go widzi.

niedziela, 4 stycznia 2009

Wywiadzisko.



Nieśmiertelne JaME. Tym razem o Peace & Smile Carnival. Filmików oczywiście nie ma :/ Przynajmniej ja nie znalazłam.

Peace & Smile Carnival to wydarzenie, które odbędzie się 3 stycznia w Nippon Budokan. Wystąpi pięciu artystów, którzy należą do PS COMPANY: miyavi, Kagrra, Kra, the GazettE i alice nine (SuG i SCREW zagrają jako support). Ponieważ są oni tak popularni, obsługa jest bardzo zajęta. To mające odbyć się 3 stycznia, skupiające same gwiazdy wydarzenie ma na celu uczczenie 10-lecia działalności PS COMPANY. Zebraliśmy pięciu wokalistów, jako przedstawicieli występujących grup, i po raz pierwszy zrealizowaliśmy wspólną sesję zdjęciową. Te wypełnione silna aurą każdego wokalisty i całkiem mocne zdjęcia zdecydowanie stanowią w pewnym sensie rzadkość.

miyavi
What is THE NEWEST STYLE?

miyavi zagrał w czasie wiosny i lata 2008 roku światową trasę koncertową, której tak długo pragnął, a jego popularność wzrosła. Oczywiście to nie było celem artysty, ale zachęty docierające do miyaviego z każdego kraju stały się jego częścią. Czego więc muzyk spodziewał się po tym wydarzeniu? Rozmawialiśmy z nim na temat wielu spraw, zapytaliśmy o jego punkt widzenia. 24 grudnia ukaże się album miyaviego z remiksami, zatytułowany Room No.382, i DVD THIS IZ THE ORIGINAL SAMURAI STYLE -miyabiteki ni juuichi seiki gata sekai kenbun roku + Kabuki danshiteki kindai ukiyo douga shuu-, na którym znajdzie się materiał z ostatnich dwóch lat. To wydaje się interesujące patrzeć w przeszłość na to, co artysta zdążył dokonać do tej pory i zastanawiać się, gdzie będzie w przyszłości.

Będziesz pracował podczas nadchodzącego Nowego Roku. Udajesz się pod koniec roku i na Nowy Rok poza Japonię, prawda? (śmiech)

miyavi: Tak! Ale to jest 10-lecie PS COMPANY, a ja współpracuję z nimi od momentu, kiedy byłem w Due'le quartz, więc sporo czasu, a to jest ich rocznica. Jestem szczęśliwy, że mogę uczcić tę rocznicę w taki sposób... ALE... (śmiech)

ALE? (śmiech)


miyavi: Mój rozkład zajęć na koniec roku i na Nowy Rok został całkowicie przez to pomieszany. (śmiech) Nie, tak długo jak wracam do Japonii przed dniem koncertu...

Nie przesadzaj. (uśmiech)

miyavi:
Pomijając to, każdy z nas pracuje ciężko na tej scenie i jestem zaszczycony mogąc tam być i zademonstrować to innym.

Ponieważ pracujesz już tyle czasu, za więcej rzeczy jesteś odpowiedzialny.


miyavi:
Tak! Musieliśmy wnieść biurka do gabinetu, kiedy oni je dostali (śmiech). Tam jest sama żeńska załoga i my w tym czasie jesteśmy członkami zespołu.

Jakieś trzy lata temu została zorganizowana trasa koncertowa PSC po wszystkich salach Zepp. Pamiętasz, co wtedy czułeś?


miyavi: Kiedy ją zakończyłem, wydawało mi się, że jest na nią trochę za wcześnie. Tym razem, i myślę, że dotyczy to wszystkich, dorośliśmy, więc to jest dobry czas. Dopiero co zakończyłem światową trasę. Od czasu mojego przybycia do Tokio w wieku 17 lat, zagranie światowej trasy koncertowej było jednym z moich celów. Ale to nie jest moje ostateczne dążenie, zaledwie jeden z etapów.


Isshi (Kagrra,)
fairytale invasion

Kagrra, otworzyła nowy rozdział w swojej muzycznej karierze, grając w drugiej połowie tego roku w sierpniu swoją pierwszą europejską trasę koncertową oraz wydając we wrześniu swój nowy singiel, Uzu. Podczas rewizji świata swoim oryginalnym na muzycznej scenie "japońskim stylem" jej członkowie stworzyli znakomite piosenki z chwytliwymi melodiami i świetnym brzmieniem. A co z występem w Nippon Budokan? Cóż, zagrają klubową trasę 極~kiwami~ oraz pojadą w listopadzie i grudniu w różne miejsca, gdzie będziemy mogli zobaczyć ich robiące wrażenie koncerty. W tym wywiadzie zapytaliśmy Isshiego o jego dotychczasowe perspektywy oraz o widoki na przyszłość.


Na początek chcieliśmy cię zapytać o waszą pierwszą zagraniczną trasę koncertową, która miała miejsce w sierpniu. Jakie były twoje wrażenia, szczerze?


Isshi: To była po prostu zabawa. Słyszałem od ludzi dookoła, że może być bardzo ciężko z takimi terminami i jeżdżeniem dookoła, ale nie było żadnych problemów. Ale wydaje mi się, że niektórzy członkowie zespołu mają inne odczucia. (śmiech)

Mogę zapytać kto taki?

Isshi: Cóż, Nao nienawidzi latać samolotem (śmiech), a my poruszaliśmy się przede wszystkim samolotami. Podczas koncertów to nie był normalny on. Trochę siebie nie kontrolował.

Masz na myśli, że pokazał tę część swojej osobowości, której nigdy nie pokazywał na koncertach w Japonii?


Isshi: Oczywiście. Nie tylko on, ale wszyscy czuliśmy się w pewnym sensie podekscytowani. Na przykład kiedy graliśmy piosenkę Kotodama, publiczność machała wachlarzami. Wtedy stwierdziłem, że w naszym brzmieniu czegoś brakuje, co było spowodowane tym, że Akiya i Nao rozgrzewali publiczność nie grając na instrumentach. (smiech)

Kagrra, ma wiele brzmień. Akiya nawet powiedział kiedyś coś takiego: "Pracuję rozpaczliwie ciężko, żeby zagrać nasze piosenki podczas naszych koncertów".

Isshi: To było niesamowite. Wszyscy byli bardzo agresywni.

Ekscytacja publiczności była olbrzymia, prawda?

Isshi: Tak. W Japonii rozumiemy nasz język. To jest uniwersalne odczucie w stylu: "To jest piosenka, podczas której stoimy i uważnie słuchamy" lub "To jest piosenka, podczas której agresywnie się ruszamy", ale w innych krajach słuchacze ruszają się w ten sposób podczas każdej piosenki. Po prostu ruszają się podczas każdej piosenki. I kiedy graliśmy Utakatę, oni wszyscy śpiewali jak wielki chór. Zastanawiałem się, skąd znają tę piosenkę.


Keiyuu (Kra)
Keep on waving the flag of Kraizm

Liczba słuchaczy Kry wzrosła, kiedy wydali oni w październiku singiel z coverem Amaoto wa Chopin no shirabe. Ich muzyka ma wiele brzmień, takich jak pop czy rock, co jest właśnie ich stylem. Jak tak oryginalny zespół zagra w Nippon Budokan? Kra weźmie udział w stylish wave COUNTDOWN'08-'09 pod koniec tego roku, toteż będą bardzo zajęci grając koncerty od końca tego roku do Nowego Roku. Zapytaliśmy Keiyuu o jego zapał do tych koncertów.


Na początek, porozmawiajmy o waszej działalności tego lata. W sierpniu zagraliście krajową trasę.


Keiyuu: Tym razem trwała ona tak krótko, że nie odczułem zbytnio, że to była trasa. To było jak błysk... Wydawała mi się całkiem krótka, graliśmy tylko w pięciu miejscach.

Widziałam końcowy koncert w Akasaka BLITZ 29 sierpnia. Dużo mówiłeś podczas MC, co jest normalne dla Kry.

Keiyuu: Tamto MC było raczej krótkie w porównaniu do innych na tamtej trasie. (śmiech) W każdym razie myślę, że mogliśmy robić co chcieliśmy przez cały czas. Ostatnio chciałbym po trochu podwyższać poprzeczkę.

A konkretnie mówiąc...

Keiyuu: Z naszym graniem i sposobem wyrażania siebie... Nie mówię o osobistych umiejętnościach...

Mówisz o celach zespołu.

Keiyuu: Tak. Nawet jeżeli mamy umiejętności, nie znaczy to, że dobrze je pokazujemy; myślę, że moim celem jest ich pokazywanie. Każdy z naszych członków ma swoje dziwactwa, więc kontrolowanie tego jest dosyć trudne.

Kontrolujesz to, Keiyuu?

Keiyuu: Nie kontroluję, po prostu staram się powiedzieć, to co chcę powiedzieć, w dobrym momencie.

Ach, wydajesz się mówić wszystko, co ci przyjdzie do głowy. (śmiech)

Keiyuu: Acha. Nie powiedziałem tego przecież. (uśmiech)


Ruki (the GazettE)
BAD BOYS RISING

the GazettE 12 listopada wyda nowy singiel LEECH. W październiku odbyli trasę tylko dla fanklubu i dali energetyczne występy dla fanów. Zagrali gorące koncerty i będą je kontynuować w 2009 roku. Wystąpią też 3 stycznia w Nippon Budokan. Jako zespół już dwa razy zagrali z sukcesem swoje samodzielne koncerty, ale nadchodzące wydarzenie ma dla nich specjalne znaczenie. Zapytaliśmy Rukiego, co o tym myśli i o nową piosenkę.

Na początek chciałabym zapytać o twoje odczucia w stosunku do Peace & Smile Carnival 3 stycznia w Nippon Budokan. Przepraszam, że pytam cię o to tak wprost. (śmiech)

Ruki: Zastanawiam się, co będziemy tam robić... co zagramy. To rzadkie wydarzenie, dlatego muszę o tym pomyśleć.

Dla the GazettE Budokan jest jak dom, prawda?

Ruki: Graliśmy tam dopiero dwa razy. (śmiech) Nie możemy powiedzieć: "To nasz dom" jak Yazawa-san (Eikichi Yazawa)!

Ach, rozumiem. (śmiech)

Ruki: Pojawi się wiele różnych zespołów, dlatego może nie będziemy taką eksplozją, nie będziemy puentą. (śmiech)

Puentą? Nie, nie mów tak. (śmiech) Będziesz mógł zerknąć też na występy innych zespołów. Ruki, zazwyczaj nie chodzisz na koncerty innych zespołó, prawda?

Ruki: Ach, czasami oglądam zespoły z tej samej wytwórni. Poszedłem sam na koncert alice nine., kiedy Tora miał problemy z karkiem. Ale myślę, że był ok. Byłem bardzo szczęśliwy ponieważ Tora był bardzo zadowolony widząc mnie.

To dobra historia...

Ruki: Ale chcę zobaczyć wszystkie koncerty tym razem. Jeśli będę mógł, chcę zobaczyć je od początku. (uśmiech)


Shou (alice nine.)

It's SHOW time!

alice nine. pracuje nieustannie i bez odpoczynku w 2008 roku, tworząc muzykę i grając koncerty. Od października ich nowa piosenka CROSS GAME została użyta jako ending w anime "Yuugiou 5D's" i ukazało się ich koncertowe DVD [DISCOTHEQUE play like "A" RAINBOWS-enter&exit-. 19 grudnia zagrają też solowy koncert w NHK Hall, -Crossing of Supernova-, a także mają w tych dniach sporo innych rzeczy do zrobienia. Jak zagrają w Nippon Budokan? Zapytaliśmy Shou, jako przedstawiciela zespołu, o jego zapał i o nowy singiel.


Jak było podczas okładkowej sesji zdjęciowej z pięcioma wokalistami?


Shou: Jako że było to zgromadzenie frontmanów z każdego zespołu, było po prostu wspaniale. Miałem wrażenie, że stoję ramię w ramię z alice nine.! (śmiech) Generalnie, każdy z nich to rywal, ale bardzo dobrze się rozumiemy będąc starszymi i młodszymi kolegami z tej samej wytwórni, więc jestem szczęśliwy, że mam okazję uczestniczyć ze wszystkimi w tym wydarzeniu.

I że 3 stycznia weźmiesz udział w festiwalu w Nippon Budokan.

Shou: Chciałbym cieszyć się tym występem razem ze starszymi zespołami. Czuję w ten sposób, ponieważ widziałem miyawiego pracującego bardzo ciężko dla innych, zamiast dla siebie, żeby pierwsza trasa PSC się udała.

To była trasa po salach Zepp, prawda?

Shou: Tak. Widziałem miyaviego kręcącego się wokoło, niemyślącego, co będzie jego zyskiem, a co stratą. Chcemy uczynić to wydarzenie prawdziwym sukcesem.

Rozumiem. W każdym razie wy, alice nine., zagracie solowy koncert w NHK Hall, zanim wystąpicie w Budokanie. Więc musicie się najpierw na tym skoncentrować.

Shou: Tak. Granie w Budokanie nie było jeszcze naszym celem. (śmiech) I ten koncert jest trochę inny. Ale przyzwyczailiśmy się zawsze myśleć, że chcemy tam zagrać, tak szybko jak to możliwe. Ale nie jesteśmy jeszcze w stanie wyobrazić sobie tylko naszego zespołu na scenie w Budokanie. Nie wydaje nam się, żeby było to sensowne grać tam, jeżeli nie jest on wypełniony ludźmi, którzy kochają właśnie naszą muzykę.


Dalsza część wywiadów znajduje się w 43 numerze Zy. (którego oczywiście wszyscy czytamy nałogowo, buahaha).
Jeszcze chciałam nadmienić o pewnych japońskich filmach z udziałem gwiazd, które obejrzałam w związku z przypływem wolnego czasu.
Gackt & Hyde w filmie Moonchild
Hyde w filmie, którego nazwy zapomniałam, ale nie warto go przytaczać, bo Hyde prawie w ogóle w nim nie ma. Tak czy owak Księżycowego Dzieciaka pokuszę się polecić szerszemu gronu.