Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 maja 2011

Ciuchy z Japonii.



Oszalałam na punkcie tego sklepu internetowego.


Wszystko kosztuje w granicach 40-60 zł, najbardziej chyba opłaca mi się kupować sukienki - małe rozmiary, o co tak trudno u nas w Polsce.

Ps, pół godziny później...
Szczypta sceptycyzmu we mnie jednak pozostała, jeśli chodzi o kupowanie w necie. Zawsze sprawdzajcie fora! Cały wątek na Szafa.pl. A szkoda :( Napaliłam się na jedną sukienkę.

kupiłam u nich dwie bluzy i jestem pewna, że zrobiłam to pierwszy i ostatni raz.
gatunek materiału jest tragiczny, bardzo tandetny. Ubrania są po prostu badziewne.
Ale to moja opinia. Te ciuchy z japan style, które do mnie przyszły właśnie takie były.
Ja nie polecam :(


do bani. Najniższa jakość, badziew, czasem zastanawiam sie czy to na zdjeciach rzeczywiscie jest tym co przychodzi w paczce...

wtorek, 12 kwietnia 2011

W co się ubrać, w co się ubrać!?

Japonki ubierają się na przykład tak:






Więcej skanów znajdziecie na blogu Eki. Jest Japonką mieszkającą w USA.
Więc chyba ma pojęcie o japońskiej modzie,
a przynajmniej wie skąd wziąć aktualne magazyny o modzie ;)

Dużo Japonek tak się właśnie ubiera, tak się czesze i tak maluje buzie.
Laleczkowy, przesłodzony i trochę przerysowany wygląd niczym z kreskówki jest w ogóle w całej Azji bardzo popularny, ale uznaje się, że Japonki robią to najlepiej i wszelkie trendy z Japonii trafiają na chłonny grunt u azjatyckich sąsiadów.

Całe szczęście, że nie wszystkie Japonki tak się właśnie stylizują.
Ja osobiście uważam, że azjatki wyglądają trochę dziwnie w platynowych blond włosach... I kolorowych soczewkach... I z tymi trójwymiarowymi tipsami... Tak się zastanawiam - ile takim Japonkom zajmuje to czasu, żeby się "wyszykować do wyjścia"?
Pocieszające jest to, że są kobiety, jak na całym świecie, które nie uważają magazynów o modzie za jedyny słuszny wzorzec, który warto naśladować i stawiają na swój naturalny azjatycki wygląd.

Bo, prawda jest taka, że może i wyglądają w takim wydaniu ładnie, jak urocze laleczki, ale lalki są, jak wiadomo, sztuczne. I takie Azjatki moim zdaniem wyglądają sztucznie. Jakby wyszły na ulicę sauté to ja np. nie rozpoznałabym ich!

wtorek, 23 marca 2010

Wujek Google i jego sugestie...

Jak wszyscy wiemy Internet to bezdenna kopalnia wiedzy, wobec czego nigdy nie jestem zniechęcona wpisując coraz to nowe hasła w wyszukiwarce i szukając coraz to nowych odkryć.

Odkrycie numero uno:

"Jaka jest japońska moda?"


Czyli artykuł naszej rodzimej projektantki mody, która na swojej stronie wypowiedziała się odnośnie mody japońskiej. Zacytuję fragment...

"Jaka jest?


Kiczowata, tandetna, przesadzona, niezrozumiała, zbyt czarna, czy zbyt różowa? Kto ją tworzy? Kto kreuje? Kto lub co ma decydujący na nią wpływ? Na japońską modę… Na pewno Was zaskoczę.


Podzieliłam japoński design na 3 grupy. Podział jest zupełnie subiektywny. W ten sposób pokażę 3 zjawiska występujące w modzie japońskiej.

   1. Japońska moda w Europie
   2. Japońska moda w Tokio
   3. Japońska moda uliczna

Japońska moda w Europie

Ostatnio, przeglądając zasoby internetu, natknęłam się na ciekawą ocenę, iż świat mody dzieli się na europejski i japoński. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Może autorowi wpisu chodziło o to, iż najsilniejsze wpływy na modę światową wywiera Europa i Japonia? No właśnie… Japonia. Na moim blogu pojawił się już projektant, który urodził się w Japonii. Jest to Issey Miyake. Ale to nie wszyscy. Do czołówki japońskich projektantów można zaliczyć również:


Kawakubo Rei, Mori Hanse, Takada Kenzo, Yamamoto Yohji. I jeszcze ktoś bardzo ciekawy, ale o tym później:)


Nazwiska światowe, znane. Wielcy wśród żywych. Pojawili się na światowej scenie w latach 70. i 80. To był czas, kiedy młodzi, niezależni i żądni sukcesu projektanci z Japoni pokazywali swoje stroje na francuskiej arenie próżności. Trafili w dziesiątkę. Paryż był zmęczony wielkim krawiectwem. Paryż i świat poszukiwał nowych rozwiązań. Co mogli zaoferować japońscy projektanci Europie? Pytanie, może i tendencyjne, bo odpowiedź jest prosta – egzotykę:). Bo wyobraźmy sobie tamte lata. Na scenie króluje Chanel z cudnie zrobionymi żakiecikami dla przykładnych panien. “Mała czarna” robi karierę. Wszystko ma swój europejski ład. Aż nagle wkraczają ONI ze swoim widzeniem mody. “Widzenie” to nie zawsze zrozumiałe. Nie wszędzie zaakceptowane, a jednak zostają. O to oni i ich japońska moda w Europie w latach współczesnych.


Przedstawiam Wam projektantkę, której styl określa się jako “anty-fasion”. Comme Des Garcons dom mody założony przez Rei Kawakubo. Moda pokazywana w Europie, ale jak najbardziej japońska, jak najbardziej konceptualna, jak najbardziej nieprzewidywalna i jak najbadziej zasługująca na uwagę. Zanim przystąpicie do oglądania zdjęć, pamiętajcie o idei sztuki konceptualnej. Nie traktujcie mody w kategorii “ładne – nie ładne”. "

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc odsyłam bezpośrednio do źródełka.


Odkrycie numero dos:

"Japonia oczami fana" - jest to filmik gościa (bodajże Pawła), który miał tę odlotową przyjemność zwiedzenia Japonii.

Odkrycie numero tres:

Wracając do tematyki mody (kurczę lubię to ostatnio, jakaś moja nowa mania) i zmieniając wyszukiwarkę na Youtuba udało mi się znaleźć bardzo fajnie filmidła na ten temat :)

Znalazłam film zrobiony przez BBC (mam zaufanie do tej stacji) o japońskiej modzie, bez urazy, ale jest po angielsku.

KLIK

Bardzo przepraszam, że dzisiaj notka w pośpiechu i bez obrazków, ale ja muszę już wracać do lakierowania podłogi.

poniedziałek, 8 grudnia 2008

Japoński kicz.

Taki mało przyjemny temat, ale niestety moje skłonności do masochizmu są nie do pokonania przez moją wątłą duszę.

Do napisania o modzie japońskiej skłoniła mnie moja znajoma, która nie dalej jak kilka dni temu wydała okrągłe 1000 zł, na kilka ciuszków w sklepie internetowym pod szyldem gothic lolita. Żebym ja tak miała 1000 polskiej waluty to byłabym w 7 niebie...

Tak czy owak. Zaczynamy
W przepięknym roku 2000 wykreował się na ulicach tokijskich styl zwany "ganguro". Jest on adresowany do kobiet/dziewczyn odważnych (lub pozbawionych gustu, jak kto woli...).
Więcej o cechach charakteryzujących ten, nie oszukujmy się, oryginalny i kiczowaty zarazem styl, historii powstawania, itp, po angielsku serwuje nam niezastąpiona Ciocia Wikipedia. Proszę: klik.





A teraz normalna moda, dla ludzików szarych, przeciętnych, zwyczajnie zwyczajnych, ale przynajmniej z klasą.
Fashion in Japan, fajna stronka, tylko oczywiście ten mój powolny, długoletni kombajn ledwo daje radę ją otworzyć. Może posłuży ta stronka osobom lepiej usprzęconym (jakkolwiek by to nie zabrzmiało...).
Ta stronka wygląda na profesjonalną witrynę poświęconą modzie, jeszcze nie zdążyłam się w nią zagłębić, ale pierwsze wrażenie robi niezgorsze.
A to taka bardziej 'kawaii' stronka dla uroczych panienek z krzywymi nożynami...
A tutaj foty z Japan Fashion Week, z portalu kobieta.pl
No, a na koniec jeszcze jedna BARDZO profesjonalna, przjerzysta i czytelna strona o japońskiej modzie, naprawdę rarytasek...
No, ale zaczęliśmy kiczem, to i kiczem skończymy. Jak to usłyszałam to przypomniała mi się zeszłoroczna Eurowizja...