Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 maja 2014

Slow Jogging + uśmiech = piękna sylwetka.



Twórcą filozofii slow jogging jest pan profesor Hiroaki Tanaka, 
który dzięki tej metodzie w ciągu 3 miesięcy zrzucił 10 kilogramów.

Jest to propozycja dla osób, które nie lubią się katować
tradycyjnym treningiem. Podczas slow joggingu
nie będziecie łapać oddechu, a pot nie będzie Wam zalewał oczu.

Pierwszą żelazną zasadą slow joggingu jest, aby trening sprawiał przyjemność
i ma być nieobciążający dla organizmu.

Brzmi zachęcająco, prawda?

Druga zasada brzmi jeszcze lepiej: slow jogging, jak sama nazwa wskazuje,
zakłada wolne tempo biegu. Można biec wolniej niż spacerowicze w parku.

Od technicznej strony: cały trening to 30 jednostek. 1 jednostka = 1 minuta.
Od naszych osobistych preferencji i kondycji zależy jak rozłożymy sobie nasz trening.
Możemy go podzielić na 10 minutowe biegi.  Pamiętajmy o zasadzie pierwszej.

Zaletą takiego treningu jest precyzyjne stąpanie - robiąc mniejsze kroczki łatwiej lądujemy na śródstopiu,
a nie na pięcie jak w tradycyjnym bieganiu, co bardzo obciąża stawy.
Ponadto truchtając sobie nieśpieszny, mamy wyprostowaną sylwetkę.
Nie mamy też problemu z oddychaniem - przy tak wolniutkim biegu nie ma mowy o zadyszce czy kolce.

Twórca slow jogging zaleca by biegać codziennie 30-60 minut.

sobota, 15 marca 2014

A na jutubie...



Miyavi podbił mnie swoim nowym singlem "Guard you" - jest piosenką nieco melancholijną, miłosną, melodyjną, a Myv w teledysku wygląda nieziemsko.



Poniżej słowa:

"Guard you"


Leave you lying in your bed
Black rain is in my head

As the sun fills the blue sky

There is danger on the horizon

We can't stay to see this war

So I'll move you to the shores

Where You'll be so far from home


Sa-ku-ra

Is falling down



This is the way to guard you

To be far away from you

I'll do anything to take away the pain that harms you

And count every second til the skies are blue


Now we have to face our fears

It might turn our smiles to tears

But we're right on the front line

So for now we can't reunite
I keep dreaming of the past
But it just never lasts
How I wish time could go back



Kon nanimo sekai wa hareteruno ni

Ima mo kokoro wa nureta mama

Afureru namida wa sono made ii

Me o tojireba anogoro ni modorerukara




Na Youtube znalazłam jeszcze bardzo interesujący kanał prowadzony przez Amerykankę i jej męża Japończyka - oboje są wspaniałą, zabawną parą i poświęcili mnóstwo czasu na nakręcenie wielu filmików o japońskiej kulturze. Poniżej na zachętę proponuję kilka z nich:


piątek, 21 lutego 2014

Wydarzenia.

Ogłoszenia parafialne Ambasady Japonii - dział "Kalendarz Wydarzeń" sprawdzam regularnie :)

1. Warsztaty kaligrafii.

"Ambasada Japonii zaprasza na 

Warsztaty kaligrafii 

Sztuka pięknego ręcznego pisania, choć wielu z nas na co dzień z niej 
nie korzysta, warta jest pielęgnowania. Ćwiczenie kaligrafii pomaga 
poprawić koncentrację i zbudować wewnętrzną dyscyplinę, a 
jednocześnie jest kreatywną formą spędzania czasu dla wszystkich 
niezależnie od wieku. 

Warsztaty są przeznaczone dla każdego, znajomość języka 
japońskiego nie jest potrzebna. 


termin: 27 lutego 2014 (czwartek), godz. 17.30-19.30 
miejsce: Wydział Informacji i Kultury Ambasady Japonii 
Al. Ujazdowskie 51, Warszawa 
liczba miejsc: 30 
zgłoszenia: info-cul@wr.mofa.go.jp 
Wstęp bezpłatny. Liczba miejsc ograniczona. "

2. Wystawa fotograficzna pt. "Kolory Tokio"



3. Ferie z kinem japońskim.

"Ambasada Japonii zaprasza na
Ferie z kinem japońskim 

24-28 lutego 2014 
Codziennie o godz. 12.00 

Wydział Informacji i Kultury Ambasady Japonii 
Al. Ujazdowskie 51, Warszawa 

Plan projekcji: 

24. 02 „Szopy w natarciu” reż. Isao Takahata (Studio Ghibli, 1994) 
Głównymi bohaterami filmu są sprytne tanuki (jenoty), które potrafią zmieniać swoją postać. Wiodą spokojne życie, dopóki w ich bezpośrednim sąsiedztwie nie rozpoczyna się budowa osiedla mieszkaniowego. Tanuki wykorzystując swoje szczególne właściwości zaczynają akcję sabotażową… 

25.02 „Hinokio” reż. Takahiko Akiyama (Shochiku, 2005) 
Porywająca opowieść o dojrzewającym chłopcu, który po śmierci matki zamyka się w sobie i unika wszelkich kontaktów z innymi ludźmi. Jednak dzięki robotowi skonstruowanemu przez swojego ojca powoli się przełamuje i otwiera na świat. Wzruszające kino dla całej rodziny! 

26.02 „Ponyo” reż. Hayao Miyazaki (Studio Ghibli, 2008) 
Ponyo to imię niepokornej rybki, która ucieka ze swojego podwodnego królestwa i trafia pod opiekę chłopca Sosukego. Chce nawet zostać człowiekiem! Tylko czy ojciec rybki pozwoli, by pozostała ona wśród ludzi? 

27.02 „Tajemniczy świat Arietty” reż. Hiromasa Yonebayashi (Studio Ghibli, 2010) 
Film opowiada o perypetiach rodziny maleńkich ludzi, którzy utrzymują się z „pożyczania” drobnych, ale niezbędnych do przeżycia rzeczy – cukru, ciasteczek, skrawków materiałów – tak by nie zostać przyłapanymi przez gospodarzy domu. Tymczasem nastoletnia Arietty zostaje zauważona przez chorego na serce chłopca Sho, a nawet zaprzyjaźnia się z nim. 

28.02 „Makowe wzgórze” reż. Goro Miyazaki (Studio Ghibli, 2011) 
Opowieść o uczuciu rodzącym się pomiędzy dwójką wrażliwych nastolatków, których łączą wspólne zainteresowania i zaangażowanie w obronę przeznaczonego do rozbiórki przepełnionego wspomnieniami zabytkowego budynku. Historia rozgrywa się w scenerii Jokohamy lat 60. 

Wszystkie filmy w polskiej wersji językowej. Przed filmami Studia Ghibli krótkie wprowadzenie."

wtorek, 18 lutego 2014

Dejaponizacja Japonii.



Znalazłam dziś bardzo interesujący artykuł autorstwa Moniki Szyszki pt.: "Nowi Japończycy". To jest coś co fascynuje mnie od zawsze, czyli jak wygląda obecnie japońskie społeczeństwo. Czy nadal jest tak jednolite etnicznie jak kiedyś? Czy przeciętny Japończyk pochyla się nad tradycją, ćwiczy kaligrafię, i hoduje bonzai? Zachęcam do lektury :) Załączam fragment artykułu, reszta po kliknięciu w link poniżej tekstu.


"Nowi Japończycy

Japończycy uwielbiają rozpowszechniać i pielęgnować w świecie mity o sobie, które ukazują ich w doskonałym i nie rzucającym cienia wątpliwości, co do ich narodowego charakteru, świetle. Dlatego też w stereotypie Japończyka dominują cechy pozytywne: pracowitość, punktualność, uprzejmość, czystość i biegła znajomość języka angielskiego. W ten sposób typowy Japończyk jawi się jako obywatel ciężko pracujący, który musi utrzymać rodzinę, podtrzymać honor firmy oraz przynieść chlubę krajowi i cesarzowi. Jednak ostatnio na tym idealnie utrzymywanym stereotypie pojawiają się rysy zastrzeżeń. I nie wynika to z pogłębienia wiedzy o tym, jak wciąż się stereotypowo określa – egzotycznym – narodzie, bo przecież filmy takie jak „Ostatni samuraj” czy „Wyznania gejszy” wcale się do tego nie przyczyniają. Okazuje się, że to
sami Japończycy zaczynają mieć wątpliwości, co do charakteru swojego kraju, a co więcej, i do swojej narodowości.

Nie powinno to jednak zbytnio dziwić, jeśli Japończycy chcieli by pamiętać lekcje bardzo wczesnej historii. Choć dawniej było to nie do pomyślenia w kontekście boskiej genealogii cesarza, obecnie, bez większych emocji, uczy się o mieszanym pochodzeniu Japończyków. Ponieważ zarówno etnografowie, genetycy, jak i językoznawcy są zgodni w swoich wnioskach, oficjalnie nie neguje się wyników ich badań i w podręcznikach do historii można przeczytać o migracjach z kontynentu azjatyckiego w plejstocenie i neolicie. Co do „narodowości” tych ludów nie ma żadnych informacji, ale dowiedziono, że kolejna fala, datowana na ok. 20 tysięcy lat p.n.e. składała się z ludu protoeuropejskigo (obecnie jej przedstawicielami są Ajnowie). Później na tę grupę etniczną nałożyły się ludy protonegroidalne z okolic Polinezji, które z kolei zostały zepchnięte lub wchłonięte przez przedstawicieli rasy mongoloidalnej z Azji Wschodniej. Z tej mieszanki genetycznej powstali pierwsi mieszkańcy wysp – Jōmończycy, którzy jednak około III w. p.n.e. ulegli przedstawicielom wyższej kultury Yayoi, napływającej z kontynenty wraz z kolejną migracją ludów mongoloidalnych. Mogłoby się wydawać, że aby uświadomić niejednorodność japońskich przodków, wystarczy zanalizować dziedzictwo genetyczne do tego miejsca w ich historii, ale można dowieść, że asymilowanie genów z zewnątrz trwało nadal w III i II w. p.n.e., gdy brzegi kraju okazywały się gościnne dla uchodźców, szukających schronienia przed zawieruchą wojenną w państwach chińskich i koreańskich.[...]"

Cały artykuł dostępny tutaj.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

40 lat fenomenu białej kocicy.



Nie raz i nie dwa zastanawiałam się nad fenomenem Hello Kitty - najpopularniejszej kotki z Japonii. To nie tylko kreskówka, komiks, ale również marka i prestiż - jest genialnym odzwierciedleniem japońskich kobiet, które są są słodkie i mają słabość do drogich i luksusowych towarów. Targetem marki Hello Kitty już dawno przestały być małe dziewczynki - adresatem gadgetów, torebek, zegarków, biżuterii, ubrań, wibratorów, lizaków i nie wiadomo czego jeszcze, od lat są dorosłe kobiety. Podobno powstało nawet auto z wizerunkiem tej słodkiej, białej kotki. I samolot również. Fenomen Hello Kitty, bardzo popularnej w Japonii i Korei, przeniósł się na zachód, kiedy amerykańskie aktorki zaczęły się pokazywać na czerwonych dywanach z gadżetami z wizerunkiem Hello Kitty. Jej wizerunek znajduje się na ponad 20 000 produktów i jest chyba najbogatszym kotem świata, bo rocznie zarabia 5 miliardów dolarów. Postać Hello Kitty została wymyślona przez Yuko Shimizu, w przedsiębiorstwie Sanrio w 1974 roku. Można więc powiedzieć, że w tym roku Hello Kitty obchodzi 40-ste urodziny! 

Do tego postu zainspirowała mnie piosenka Avril Lavigne "Hello Kitty".



A wiecie, jak Hello Kitty prezentuje się w rzeczywistości? Jej rasa to kot japoński bobtail, który wygląda naprawdę przyjemnie. Uwielbiam kotki z futerkiem w ciapki!



No nie da się zaprzeczyć, że kotek śliczny.
A ja trzaskam posty jak głupia.
No zobaczymy, może uda mi się w tym roku...

środa, 17 kwietnia 2013

Rolnictwo w biurowcu łagodzi stres.

"W ulubionym radio Trójce usłyszałam o biurowcu w Tokio. W jego wnętrzu zostało zaprojektowane małe gospodarstwo rolne. Rosną tam owoce, warzywa i ryż. Trafia to potem do kantyny i przygotowywane są posiłki dla pracowników. Sami pracownicy w ramach relaksu pielęgnują rośliny. Często w trakcie spotkań zrywają owoce i częstują nimi swoich gości. Budynek z zewnątrz obrośnięty jest roślinami. W tej chwili kwitną na nim róże. Co za kraj!"

Marta Chodorowska via Facebook

Bardzo ciekawy pomysł, prawda?

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Łyknąć pigułkę czy nie łyknąć. A wolno mi?



Znalazłam bardzo dobrze napisany artykuł, traktujący o obecnej dyskusji społeczno-politycznej à propos obowiązkowych badań ginekologicznych dla kobiet, w którym przy okazji pokrótce omawia się sytuację pigułek antykoncepcyjnych w Japonii zaczynając od lat 60. Zachęcam do czytania, oraz do odwiedzenia bloga autorki poniższego artykułu.

Viagra a prawa kobiet

Po necie przetoczyła się własnie dyskusja o pomyśle PO nałożenia na Polki przymusowych badań ginekologicznych; mądre noty napisali Szprota i Czescjacek

A mnie przypomniała się historia pigułki antykoncepcyjnej w Japonii. Trochę poza tematem, ale pięknie pokazuje, jak pod hasłem ochrony kobiet, i/lub dobra społecznego, różne środowiska  dobierają miliony zgrabnych argumentów, odbierając kobietom prawo do decydowania o własnej rozrodczości. Oraz jak szybko potrafi zmieniać się perspektywa rządzących, gdy w grę wchodzi obrona męskich interesów.

W ogromnym skrócie: najpierw, jeszcze w latach 60, antykoncepcję oprotestowały feministki, które w pigułce antykoncepcyjnej widziały interes firm farmaceutycznych (złe firmy chcą wyciągnąć pieniądze od kobiet, nie damy kobietom się naciągnąć!!!!11). Następnie sprzeciw zgłosiły organizacje rządowe na rzecz planowania rodziny, obawiając się utraty zysków z aborcji (głosili, że tabletka antykoncepcyjna jest niebezpieczna dla zdrowia japońskiej kobiety).

W latach 70 premier Tanaka Kakuei ogłosił, że leki hormonalne, mające działanie antykoncepcyjne, jako uboczne, są dostępne w sprzedaży, więc nie ma sensu legalizować tabletki. W latach 80 feministki uznały, że jednak popierają antykoncepcję doustną (była wówczas zakazana już tylko w obu Koreach i Turcji), ale nic to nie dało. Na początku lat 90 koncerny farmaceutyczne znów poprosiły o rozpatrzenie decyzji o legalizacji pigułki, ale dostały odmowę; obawiano się, że używanie tabletek wpłynie na spadek urodzeń (i na spowolnienie gospodarcze). W ciągu całej debaty przeciwnicy pigułki dowodzili, że jej działania uboczne są niedostatecznie zbadane.

W 1992 roku pojawiły się głosy, że użycie antykoncepcji doustnej obniży procent stosowania kondomów, a tym samym zwiększy ryzyko zachorowań na AIDS  i liczbę wolnych związków w społeczeństwie. Próby przeforsowania zgody na legalizację środków doustnych w 1997 i 1998 roku również zakończyły się niepowodzeniem. 2 marca 1998 roku  Ministerstwo Zdrowia wydało oświadczenie o konieczności przedłużenia badań nad pigułką, by sprawdzić jej związek z występowaniem raka macicy (do tego z kolei przekonali rząd ekolodzy). 

I nagle nastąpił przełom.

25 stycznia 1999 roku przez Ministerstwo Zdrowia została zaakceptowana i wprowadzona na rynek japoński Viagra. Urzędnicy zostali natychmiast oskarżeni przez media i środowisko feministyczne o seksizm, jako że środek ten czekał na akceptację jedynie sześć miesięcy, co duża część społeczeństwa uznała za jawną dyskryminację interesów kobiet, które nie mogły doczekać się środka także związanego z seksualną sferą życia przez kilka dekad. Mimo tłumaczeń, że przyspieszona decyzja o zalegalizowaniu Viagry była spowodowana próbą powstrzymania sprzedaży leku na czarnym rynku (u nas: przymusowe badania prostaty nie są konieczne, bo srutututu itp.)  wśród dziennikarzy pojawiły się opinie surowo krytykujące decyzje, sprzyjające określonym grupom interesu, a dyskryminujące kobiety.

Niewiele ponad miesiąc później, 3 marca 1999 roku Komisja do spraw Leków uznała, że pigułka o niskiej zawartości hormonów jest bezpieczna dla zdrowia i może być stosowana jako środek antykoncepcyjny. Długo oczekiwana  legalizacja pigułki nastąpiła 2 czerwca tego roku, a jej sprzedaż rozpoczęto kilka miesięcy później. *

Przez kilka dekad różne środowiska: rządowe, konserwatywne, medyczne grupy nacisku, ekologowie i feministki usiłowały decydować o tym, w jaki sposób kobieta ma prawo rządzić własną płodnością, kryjąc polityczne interesy pod hasłem ochrony kobiet. Tempo, w jakim zalegalizowano Viagrę w Japonii, jasno pokazuje jednak, że w patriarchalnym społeczeństwie za hasłem dobra kobiety często nie kryje się nic istotnego dla niej samej. Mam nadzieję, że przed wyborami będą o tym pamiętać wszystkie Polki i że zachowają czujność, za każdym razem, gdy któraś z partii wycierać sobie będzie gębę ich problemami.

*Na podstawie: Tiana Norgren, Abortion Before Birth Control

Drażni mnie takie patriarchalne podejście do kobiet - w końcu Japonia jest krajem bogatym, nowoczesnym, edukację ma na bardzo wysokim poziomie - kobiety z całą pewnością same potrafią o siebie zadbać. Jeszcze bardziej irytująca jest stosunkowo bierna postawa samych Japonek - bez ich udziału, głosu w tej sprawie - jeszcze długo, długo to mężczyźni będą "dbać" o kobiety w ich kraju.

niedziela, 27 lutego 2011

Przestępczość w Japonii.

 Znalazłam bardzo interesujący artykuł na stronie mojajaponia.pl (polecam!).Nie wiem czemu, ale szukałam jakiegoś tematu czy zagadnienia o Japonii, w który się jeszcze nie zagłębiłam. Artykuł jest długi, ale wyczerpujący, najbardziej polecam statystyki znajdujące się na końcu. Enjoy!

"Zdecydowałem się na napisanie tego artykułu, jako że mając okazję poznać wiele krajów, temat ten dzięki moim osobistym doświadczeniom wydaje się być dla mnie co najmniej interesujący. Mieszkając i podróżując wiele lat po obu stronach globu, doświadczyłem w różnych miejscach na świecie innego porządku publicznego, zaufania do drugiego człowieka, moralności czy uczciwości. Właśnie co do tego ostatniego, dochodzę do mało optymistycznego wniosku, że Polska jest krajem, w którym uczciwość jest cechą bohaterów. Mimo że nie lubię używać wielkich epitetów w stosunku do określonych grup społecznych a tym bardziej do całych nacji to ciężko mi nie dojść do stwierdzenia, że Polacy z uczciwością mają na bakier. Wiem, generalizuję i jest to moja osobista opinia, ale nie mogłem nie skorzystać ze sposobności wyrażenia mojego odczucia na ten temat.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, iż Japończyków charakteryzuje ogromna uczciwość wobec innych ludzi oraz szacunek względem prawa. Spacerowanie po ulicach nawet wielkich miast nocą jest stosunkowo bezpieczne. Chociaż według statystyk zauważa się wzrost przestępczości wśród młodocianych.

Naczytałem i nasłuchałem się o tym jak to obcokrajowcy są nękani i prześladowani w Japonii. Cóż, nie jestem w stanie tego potwierdzić. Muszę jednak przyznać się, że moje wyjazdy do Japonii były kilkutygodniowe tak więc ktoś kto przebywa lub przebywał w Japonii dłużej, może skorygować moje wyobrażenie na ten temat. Tak czy owak nigdy nie czułem się tam dyskryminowany. W hotelu, barze, restauracji, sklepie, dworcu, lotnisku, ulicy czy kinie byłem zawsze traktowany grzecznie i kulturalnie. Nierzadko przekonywałem się o ogromnej serdeczności i uczciwości Japończyków, zarówno moich dobrych znajomych jak i przypadkowo spotkanych osób. Nie wiem jak wyglądałaby sytuacja i ton tego artykułu w momencie zamiaru zamieszkania w Japonii i próbie uzyskania określonego statusu społecznego.

Nie oszukuję się jednak, że wszystko jest idealne, nawet w Japonii. Moja dobra znajoma Japonka opowiedziała mi następującą historię. Od kilku lat pracuje jako nauczycielka angielskiego w prywatnej szkole, która to zatrudnia wielu obcokrajowców. Jednym z nauczycieli jest Filipińczyk, który podobno jest bardzo dobrym nauczycielem oraz pracownikiem. Od jakiegoś czasu stara się otrzymać promocję – bezskutecznie. Dostają je nauczyciele z mniejszym doświadczeniem oraz gorszymi kwalifikacjami bo są według niej…. Japończykami. Nie wiem jaka jest skala takich dyskryminacji, niemniej jednak w stosunku do mojej osoby nigdy nic takiego nie doświadczyłem. Na pewno jakiś wpływ na to ma fakt, że Japonia ma dość hermetycznie zamknięte społeczeństwo, które próbuje chronić swoje zasady czy sposób myślenia przed światem zewnętrznym. Dotarłem do materiałów, z których wynika, iż w Japonii istnieje rasizm w większym stopniu niż to się może wydawać, niemniej jednak tę kwestię poruszę innym razem w osobnym artykule.

Powołując się na raport „Overseas Security Advisory Council” z 2008 roku, przestępczość w Japonii istnieje, niemniej jednak na poziome o wiele niższym niż na przykład w USA. Kradzieże kieszonkowców wśród turystów zagranicznych są niezwykle sporadyczne i zazwyczaj zdarzają się na lotniskach, zatłoczonych centrach handlowych oraz pociągach. Istnieje przekonanie wśród Japończyków, że nie karze się wystarczająco surowo sprawców gwałtów oraz przestępstw domowych. Śledztwo nierzadko przeprowadzane jest bez udziału oficera kobiety i łączy się z osobistymi zapytaniami na temat życia seksualnego ofiary.

Jeśli chodzi o masowe demonstracje to są one sprawnie kontrolowane przez policję i w zdecydowanej większości mają charakter pokojowy. Od 1995 roku nie miał miejsca ani jeden atak terrorystyczny na terytorium Japonii. Obowiązkowe zostawienie odcisków palców na lotnisku przez wszystkich odwiedzających Japonię ma to bezpieczeństwo jeszcze zwiększyć.

Traktując o przestępczości nie można nie wspomnieć największej na świecie zorganizowanej grupie przestępczej -  Yakuza - której członkowie uważają się za spadkobierców samurajów. Działalność Yakuzy w Japonii osiągnęła apogeum w latach 60-tych XX wieku, kiedy to ponad 5000 zorganizowanych grup skupiało około 200 000 mafiosów. Szacuje się, że obecnie w Japonii funkcjonuje około 3300 gangów skupiających około 100 000 członków. Ich działalność opiera się o hazard, wymuszenia, fałszerstwa, oszustwa, handel narkotykowy, przemyt broni, manipulowanie wyścigów motocyklowych i konnych, kontrola życia nocnego – kluby, dyskoteki, prostytucja. Coraz częściej specjalizują się w przestępczości gospodarczej obejmującej budownictwo, operacje finansowe, obrót nieruchomościami oraz gruntami.

Do tej pory największy atak terrorystyczny odnotowany w japońskiej historii to atak z 20 marca 1995 roku dokonany przez sektę religijną Aum Shinrikyo na metro tokijskie. 12 osób poniosło śmierć, a ponad 5000 zostało zatrutych w wyniku rozpylenia gazu bojowego o nazwie sarin.

Poniżej przedstawiam wyniki ankiety opublikowanej przez The Cabinet Office Japan na losowo wybranej grupie 3000 osób. Patrząc na wyniki można odnieść wrażenie, iż ludzie w Japonii mają poczucie, (chyba zresztą jak wszędzie na świecie) że poziom bezpieczeństwa w kraju sukcesywnie się obniża.

Pytanie 1
Czy uważasz, że Japonię obecnie cechuje dobry porządek publiczny i jest to kraj bezpieczny do zamieszkania?

Tak sądzę 12,3%
Raczej tak 33,9 %
Raczej nie 35,7%
Nie sądzę 16,9%
Trudno powiedzieć 0,9 %
Nie wiem 0,4 %
 

Pytanie 2

Czy twoim zdaniem bezpieczeństwo w Japonii się zwiększyło czy obniżyło?

Poprawiło się 2,4%ą
Raczej poprawiło się 8,9 %
Raczej pogorszyło się (2a) 46,6%
Pogorszyło się (2a) 37,7%
Trudno powiedzieć 4,0%
Nie wiem 0,4%


Pytanie 2a
Co twoim zdaniem wpłynęło na pogorszenie porządku publicznego?

Liczba przestępstw popełnianych przez obcokrajowców wzrosła 55.1%
Poczucie wspólnoty społeczeństwa osłabło 49.0%
Edukacja dzieci oraz młodzieży jest nieefektywna 48.1%
Łatwość z jaką ludzie mogą dotrzeć do różnego rodzaju informacji zwiększyła się
43.8%
Kary za przestępstwa są zbyt niskie 39,3%
Poziom zachowania się społeczeństwa obniżył się 37,2%
Ekonomiczne perspektywy kraju pogorszyły się 29,7 %
Mniejsza liczba oficerów policji na posterunkach (koban), patrolach etc. 20,9 %
Zorganizowana przestępczość rozrosła się 19,3%
Skuteczność policji zmniejszyła się 18,1%
Inne przyczyny 1,3%
Nie wiem 0,8%


Pytanie 3
Które miejsca są twoim zdaniem najniebezpieczniejsze?

Ulice 60,2%
Centra handlowe
44,7%
Cyber przestrzeń 40,1%
Parki publiczne 37,4%
Parkingi samochodowe 24,5 %
Windy  21,5%
Stacje kolejowe 19,3%
Dom 15,9%
Pociągi, samoloty, inne środki transportu 15,5%
Inne 0,4%
Żadne konkretne miejsce 4,8%
Nie wiem 0,7%

 
Pytanie 4
Jakiego rodzaju przestępstw lub wykroczeń obawiasz się najbardziej?

Włamania do domu w czasie obecności domowników
53,1%
Kradzieże kieszonkowe
50,0%
Wypadki spowodowane przez pijanych kierowców oraz inne wypadki drogowe 49,9%
Uprowadzenie dzieci 42,5%
Brutalne napady 42,2%
Nieuczciwe transakcje finansowe  41,4%
Kradzieże pojazdów zmechanizowanych
39,9%
Przestępstwa w internecie 39,9%
Morderstwa, brutalne kradzieże 34,4%
Przestępstwa na tle seksualnym  28,2%
Lichwiarstwo 17,5%
Nękanie 17,5%
Gangi motocyklowe 17,2%
Sprzedaż narkotyków, nadużywanie narkotyków 13,9%
Międzynarodowe organizacje terrorystyczne oraz inne organizacje terrorysyczne 13,2%
Inne 0,2%
Żadnego konkretnie określonego 2,5%
Nie wiem 0,6%


Pytanie 5
Jakie rodzaje organizacji lub indywidualności uważasz za będące największym zagrożeniem dla ciebie i twoich bliskich?

Osoby niestabilne emocjonalnie 59,9%
Notoryczni kryminaliści oraz złodzieje 43,3%
Gangi obcokrajowców oraz nielegalni imigranci 38,9%
Japońskie gangi motocyklowe 37,7%
Yakuza oraz inne zorganizowane organizacje przestępcze 29,8%
Dealerzy narkotykowi oraz narkomani 17,0%
Międzynarodowe organizacje terrorystyczne oraz terroryści międzynarodowi 12,8%
Inne 0,2 %
Żadne konkretne 6,8%


Pytanie 6
Które z następujących tendencji mają miejsce twoim zdaniem w Japonii?

Przestępcy są coraz młodsi
77.2%
Przestępstwa są coraz brutalniejsze 66.5%
Przestępstwa skierowane w stronę starszych ludzi oraz dzieci 61.3%
Powody przestępstw są coraz prostsze  58.4%
Przypadkowe przestępstwa w ciągu dnia są coraz częstsze 51.6%
Przestępstwa w Internecie są coraz częstsze 43,6%
Ilość przestępstw popełnianych przez obcokrajowców rośnie 41,9%
Przestępstwa są coraz bardziej skomplikowane i wymyślne 29,2%
Liczba przestępstw popełnianych przez Yakuza, gangi oraz inne zorganizowane grupy przestępcze rośnie 14,0%
Inne 0,3%
Żadne konkretnie 0,4%
Nie wiem  0,3%


Pytanie 7
Jak uzyskujesz informacje o przestępstwach i zakłóceniu porządku publicznego?

Telewizja, radio 95,5%
Gazety 81,8%
Rozmowy z rodziną i znajomymi 38,4%
Lokalne rządowe ulotki i broszury 25,8%
Internet 21,6%
Czasopisma 11,6%
Policyjne broszury 11,5%
Internet w telefonie 4,5%
Inne 0,3%
Nie otrzymuję żadnych informacji 0,2%
Nie wiem 0,1%


Pytanie 8
Czy twoim zdaniem policja oraz lokalne władze dostarczają wystarczająco dokładne informacje na temat przestępstw?

Informacje są wystarczająco dokładne
3,6%
Częściowo dokładne 25,6%
Raczej niewystarczająco dokładne 49,7%
Informacje są niedokładne i niedostateczne 19,3%
Nie wiem 1,8%


Pytanie 9
Jakie informacje powinny być oferowane obywatelom przez policję oraz lokalne władze?

Informacje dotyczące przestępstw występujących w sąsiedztwie
62,2%
Informacje dotyczące metod działania kieszonkowców 39,2%
Informacje na temat Sąsiedzkich Patroli oraz wolontariatów 38,4%
Nagrania morderców oraz brutalnych złodziei z kamer 37,7%
Informacje na temat jak przekazywać informacje oraz jak współpracować przy dochodzeniach 35,9%
Informacje na temat grup wspierających ofiary 32,1%
Informacje na temat bezpieczeństwa w cyber przestrzeni 26,7%
Informacje na temat urządzeń do obrony osobistej 19,6%
Informacje na temat sponsorowanych przez rząd imprez masowych przeciwko przemocy  13,8%
Informacje dotyczące międzynarodowych organizacji terrorystycznych
12,9%
Inne 0,4%
Żadne konkretne  2,6%
Nie wiem 1,6%


Pytanie 10
Będąc świadkiem łamania prawa lub słysząc podejrzane krzyki, czy informujesz o tym policję?

Zawsze informuję policję 56,7%
W zależności od okoliczności (10a, 10b) 41,1%
Nie informuję policji 1,7%
Nie wiem 0,5%


Pytanie 10a
W jakich okolicznościach informujesz policję o tym że byłeś/aś świadkiem przestępstwa?

Będąc świadkiem morderstwa lub brutalnej kradzieży 78,3%
Kiedy bliski znajomy lub krewny jest ofiarą  77,6%
Kiedy słyszę głośne krzyki w dobrze znanych mi miejscach 53,7%
Kiedy widzę podejrzane osoby 27,8%
Kiedy znajduję się blisko posterunku policji 24,7%
Kiedy mam czas 11,4%
Inne 0,3%
Nie wiem 0,3%


Pytanie 10b
Dlaczego nie informujesz policji o zauważonym przestępstwie?

Ze strachu że przestępca będzie się mścił  33,6%
Ktoś inny na pewno się skontaktuje z policją  21,25%
Uciążliwość rozmów z policją po fakcie 17,6%
To nie ma nic wspólnego ze mną 16,3%
Zbyt dużo pracy 10,8%
Nie ma żadnego telefonu w pobliżu 10,5%
Nie wiem jak ich poinformować 10,0%
Czuję się nieswojo rozmawiając z policją 6,9%
I tak nie przyniesie to żadnych pozytywnych skutków 0,9%
Inne 7,2%
Nie wiem 14,6%


Pytanie 11
Jak wyglądałaby twoja współpraca z policją w momencie wypadku?

Całkowita współpraca
34,7%
Współpraca na żądanie 61,9%
Raczej nie współpracowałbym (11a) 2,3%
W ogóle bym nie współpracował (11a) 0,6%
Nie wiem  0,4%


Pytanie 11a
Dlaczego nie współpracowałbyś z policją?

Uciążliwość rozmów z policją po zdarzeniu
32,1%
To nie ma nic wspólnego ze mną 28,3%
Ze strachu że przestępca będzie się mścił 24,5%
Nie wiem jakie to by przyniosło efekty nawet jeśli bym współpracował 20,8%
Czuję się nieswojo rozmawiając z policją
17,0%
Zbyt zajęty własną praca 7,5%
I tak nie przyniesie to żadnych pozytywnych skutków 5,7%
Ktoś inny na pewno będzie współpracował z policją   1,9%
Inne 7,5%
Nie wiem 0,0%


Pytanie 12
Na jakich przestępstwach policja powinna się skupić najbardziej?

Morderstwa, brutalne rabunki  63,5%
Przestępstwa na dzieciach 63,5%
Wypadki spowodowane przez pijanych kierowców oraz inne wypadki drogowe 61,6%
Brutalne napady 53,7%
Włamania do domów w czasie obecności jego mieszkańców 53,4%
Nieuczciwe transakcje finansowe 45,8%
Kradzieże kieszonkowe 39,4%
Przestępstwa na tle seksualnym 39,3%
Kradzieże pojazdów zmechanizowanych 36,2%
Sprzedaż narkotyków, nadużywanie narkotyków 34,2%
Gangi motocyklowe 32,9%
Przestępstwa w internecie 32,8%
Nękanie 29,5%
Zanieczyszczanie środowiska 28,5%
Lichwiarstwo 28,1%
Posiadanie, przemyt i nielegalna sprzedaż broni 23,9%
Międzynarodowe organizacje terrorystyczne oraz inni terroryści
21,6%
Inne 0,6%
Żadnych konkretnie określonych 1,6%
Nie wiem 0,3%


Pytanie 13
Na jakich typach organizacji lub indywidualności powinny się skupić działania policji?

Notoryczni kryminaliści oraz złodzieje 60,5%
Japońskie gangi motocyklowe 53,1%
Gangi obcokrajowców oraz nielegalni imigranci 51,1%
Yakuza oraz inne zorganizowane organizacje przestępcze 45,0%
Dealerzy narkotykowi oraz narkomani 33,8%
Międzynarodowe organizacje terrorystyczne oraz terroryści międzynarodowi 22,5%
Nielegalny biznes oraz biznes związany z prostytucją
21,6%
Inne
0,2 %
Żadne konkretne  3,6%
Nie wiem  1,3%

Wasze wnioski lub opinie do powyższego artykułu? Brak forum (ciągle) na mojej stronie jest w tym wypadku uciążliwy. Proszę jednak o maile. Najciekawsze odpowiedzi umieszczę poniżej.

Maru, 3.08.2008 r"

sobota, 8 stycznia 2011

Kreatywność Japonek.



Znalazłam bardzo fajne dziewczyny na Youtube, są one dosyć znane w wirtualnym świecie.
Chciałam Wam je przedstawić.

1. Binosume

Ją znalazłam już stosunkowo dawno, jakieś pół roku temu. Binosume zajmuje się robieniem tutoriali związanych z fryzurami. Jeśli znowu nie wiesz co chcesz mieć dziś na głowie, lub znudziły Ci się Twoje rozpuszczone włosy, a na koński ogon też już patrzeć nie możesz, spróbuj zainspirować się filmikami tej dziewczyny. Jest ona bardzo kreatywna - przyznam się szczerze, że kilka razy skorzystałam z jej pomysłów. Nie zdziwcie się, że Binosume nie pokazuje Twarzy. A przynajmniej stara się jak może. Uważam, że to zbędne, bo osoby które ją znają osobiście na pewno ją rozpoznają, a nam - ludziom obym, widzom zagranicznym jest wszystko jedno jak ona wygląda. Trochę przesadza z tą anonimowością - jak wejdziecie na jej bloga, to zobaczycie, że publikuje sporo zdjęć. Obok swojego pieska (chiuaua oczywiście - to chyba najpopularniejszy pies w Japonii), zamieszcza też czasami zdjęcia swojej osoby. I.... zawsze tak obrabia zdjęcie, żeby ukryć swoją twarz i ewentualnych osób towarzyszących.

Tak czy inaczej, oglądanie jej filmików zawsze sprawia mi dużą przyjemność :)





2. ManWomanFilm

Tak, dokładnie taki ma nick. Nie mam pojęcia jak ma naprawdę na imię, ale kogo to obchodzi w internecie...??? Tę panią odkryłam dosłownie kilka dni temu i zostałam niemal odurzona jej niesamowitymi pomysłami! Jest ona niezwykła i bardzo oryginalna jeśli chodzi o makijaż artystyczny. Ponad to jest modelką - wystarczy zobaczyć jej zdjęcia na Flikrze. Jej pasją jest nurkowanie - na jej kanale jest całkiem sporo filmików pokazujących podwodne wypady i jeśli ktoś chciałby spróbować tego sportu, który robi się coraz bardziej cool, to ma okazję się zachęcić. Tak czy owak, jej filmiki na YT są niesamowite i dają porcję wspaniałej frajdy.



poniedziałek, 11 października 2010

"W duchu Japonii"

Czy ktoś ma może chęć się wybrać na japońskie spotkanko na UW...??

ULOTKA TUTAJ

Byłoby szalenie fajnie spotkać jakieś blade twarze :)

Ps: słyszam, że można spotkać prawdziwego, żywego Japończyka! To dopiero egzotyka, prawda!?

środa, 6 października 2010

Kwiat Irysu.

Kupiłam sobie ostatnio zupkę typu instant marki Ajinomoto Oyakata Noodles o smaku Miso. Była bardzo dobra! I w końcu wiem jak smakuje miso. Przynajmniej mam blade pojęcie. Bo wiadomo, że domowe jedzenie, a instant to niebo a ziemia....

STOP.
Nie o tym chciałam.

Chciałam powiedzieć o ciekawym dodatku, który znalazłam w opakowaniu: jest to mini reprodukcja obrazu pt.: "Kwiat irysu w pięciu ujęciach", którego autorem jest Eizan Kikukawa. Obraz namlowany został w roku 1811.

Na odwrocie znajduje się notka informacyjna treści następującej:

"Odkryj japońską kulturę dzięki kolekcji oryginalnych, tradycyjnych japońskich kart, oferowanych w produktach OYAKATA NOODLES jako limitowana edycja! Ciesz się autentycznym i oryginalnym smakiem zup OYAKATA NOODLES oraz czerp przyjemność odkrywania jak smakuje prawdziwy japoński makaron!"

No.

A teraz notka informacyjna od DeGuni:

Zrobiłam wszystko, żeby znaleźć ten obraz w Internecie. Poruszyłam niebo, ziemię, a nawet japońską wyszukiwarkę google grafika. I nic. Wobec tego musicie się zadowolić marnej jakości zdjęciem robionym przy świetle żarówkowym. Fleszem musiałam celować gdzieś poniżej zdjęcia, bo w przeciwnym razie miałam na zdjęciu tylko jasną plamę.

Tak czy owak proszę docenić mój trud.

wtorek, 14 września 2010

Galileo.



Bynajmniej nie chodzi mi o popularno-naukowy program telewizyjny.
Mam na myśli interesujący i wciągający serial detektywistyczny o tym właśnie tytule: "Galileo".

Jest to zabawna produkcja, która ze względu na paranormalne przypadki, które próbują rozwiązać główni bohaterowie przypomina mi bezsprzecznie "Zettai Kareshi".

Prym wiodą dwie postacie:

Kaoru Utsumi - jest początkującą panią detektyw, w gorącej wodzie kąpana, ale z silnym poczuciem sprawiedliwości, która zostaje przydzielona do sekcji detektywistycznej. Jako, że już pierwsza przydzielona jej sprawa sprawia jej nie lada kłopot postanawia poradzić się pewnego naukowca.
Manabu Yukawa
jest typowym naukowcem w białym kitlu zarzuconym na dobrze skrojony garnitur. Nie interesuje go KTO zabił, tylko wszelkie paranormalne zagadki, którymi zarzuca go Utsumi. Szuka czysto fizycznych, logicznych wyjaśnień i najczęściej okazuje się, że cholera, miał rację.

A więc nici z ufoludków, jak np. "W Archiwum X".

Tak czy owak, gorąco polecam :)

czwartek, 2 września 2010

Szczypta poezji.



Jestem w takim nieco nostalgicznym nastroju ostatnio i prawdopodobnie to skłoniło mnie do czytania poezji.

Japońskiej ma się rozumieć.

Pozwolę sobie zaprezentować kilka ulubionych, które wybitnie przykuły moją uwagę:

Taira no Kanemori
(jest to autor, nie tytuł jak początkowo myślałam - wiersz tytułu nie posiada)

Chociaż mogłam to ukryć,
Widać to wciąż na mej twarzy,
Moja naiwna, sekretna miłość.
A on pyta mnie:
"Czy coś cię trapi?"

Tłumaczenie z języka angielskiego moje. Jeśli komuś się wiersz i/lub tłumaczenie podoba to bardzo proszę, tylko uwzględnijcie tę biedną tłumaczkę. Nie po to kuję angielski, żeby mi tłumaczenia nikczemnicy rozkradali.

Oryginał, zapis łaciński oraz angielskie tłumaczenie wiersza (oras 99 innych wierszy powyższego autora!) znajdziecie TUTAJ.

A teraz kilka haiku. Zaczerpnięte z bloga Nikki.

Mgła o poranku
Nawet uczucia chłodne
Nadchodzi jesień

****

Ludzie są pełni nadziei
I lęku
Że nadzieja to za mało

Przepraszam, że takie smętne, ale jak już mówiłam -  w dosyć ponurym nastroju jestem.

środa, 1 września 2010

Tango po Japońsku....



Czyli Chizuko Kuwamoto oraz jej partner Diego Ortega w wykonaniu mistrzowskiego tango de salon. Kto nie widział, nie słyszał i nic na ten temat nie wie zapraszam do jutiubka, który zdejmie klapki z Waszych zacnych oczek, a ja pozwolę posiłkować swój entuzajzm fragmentem artykułu zaczerpniętym ze strony TVP.info.

"Fascynujące tango w wykonaniu mistrzów


On jest z Argentyny i ma 21 lat, ona pochodzi z Japonii i jest dwa razy starsza od partnera. Zatańczyli tak efektownie, że zostali Mistrzami Świata w Tangu de salon, pokonując kilkuset konkurentów. Jurorzy byli zgodni: ta para pokazała całą kwintesencję stylu.


Chizuko Kuwamoto jeszcze po po ogłoszeniu werdyktu – jaka sama mówiła – z wrażenia odczuwała silny ból żołądka. Diego Ortega nie mógł uwierzyć w wygraną. Zwycięzcy dostali 5 tys. dolarów, dwa bilety na wycieczkę do Madrytu i kontrakt na dwumiesięczne występy w Japonii.


W mistrzostwach świata wystartowało 400 par. Rywalizowali przez tydzień, aby awansować do wielkiego finału. A tam tańczyli najlepsi z najlepszych. Polaków na Mistrzostwach w Argentynie niestety zabrakło. Być może dlatego, że tango w naszym kraju jest jeszcze za młode i tańczy je niewiele osób.


Zdaniem instruktorów tańca, ten styl tańca będzie zyskiwał coraz więcej miłośników. – Do tanga trzeba dojrzeć i oglądając ludzi starszych tańczących widać, że na co innego zwracają uwagę, mniej starają się pokazać samemu, a bardziej skupiają się na drugiej osobie – tłumaczy instruktor Andrzej Bernaś w rozmowie z TVP. [...]"

czwartek, 29 lipca 2010

Ryu Murakami "Dzieci ze schowka".

Kilka dni temu miałam okazję zakupić "Dzieci ze schowka" autorstwa Ryu Murakami'ego na wyprzedaży Domu Książki. Trzeba przyznać, że autorzy japońscy lansowani na polskim rynku wydawniczym charakteryzują bardzo odmiennym stylem pisania oraz poruszaną tematyką - japońska mentalność po prostu stosuje inny rodzaj zaskoczenia i szokowania. Ja osobiście sięgam po tego rodzaju literaturę niezwykle sporadycznie, bo żeby ją przełknąć muszę mieć odpowiedni, bardzo specyficzny nastrój, który nachodzi mnie z rzadka.

Więc co mnie tak naprawdę zachęciło do kupna powyższej pozycji? Wystarczyło mi przeczytać pierwszą stronę. Przysięgam. W związku z tym pozwolę sobie zacytować fragment tekstu w nadziei, że być może dzięki temu zachęcę do lektury innych, pozornie niezainteresowanych taką tematyką. Spróbować zawsze warto.

"Kobieta nacisnęła brzuch noworodka i wzięła do ust jego członek. Był cieńszy niż amerykańskie papierosy mentolowe, które zwykle paliła, i miał smak surowej ryby. Chciała sprawdzić, czy dziecko będzie płakać, ale nie drgnęły mu ani rączki, ani nóżki, więc zdjęła cienką folię, która szczelnie oblepiała jego twarz. Dno tekturowego pudła wyłożyła dwoma ręcznikami, położyła na nich noworodka, pudła zakleiła taśmą i obwiązała sznurkiem. Na wierzchu i z boku pudła dużymi literami wypisała zmyślone nazwisko i adres.

Kiedy skończyła makijaż i zaczęła wciągać na siebie sukienkę w groszki, nabrzmiałe sutki znów ją zabolały. Na stojąco rozmasowała piersi prawą ręką. Na dywan skanęła biaława wydzielina, ale kobieta nie wytarła jej, tylko włożyła sandały, wzięła pudło z noworodkiem pod pachę i wyszła z domu. Czekając na taksówkę, myślała o koronkowym obrusie, który powinna niedługo skończyć. Postanowiła, że kiedy będzie gotowy, ustawi na nim doniczkę z geranium. Stała w pełnym słońcu, skwar przyprawiał ją o zawroty głowy. Głos spikera z radia w taksówce oznajmił, że na skutek upału zmarło już sześć osób, przeważnie w podeszłym wieku lub chorych."

 Brzmi surrealistycznie, brutalnie? Czy wzbudza to tobie niechęć, czy twarz mimowolnie wykrzywia ci się nam w grymasie odrazy? Czy masz ochotę odrzucić tę książkę w kąt, bo jest zbyt wstrząsająca, żeby kontynuować czytanie?

Wbrew pozorom tylko początek jest tak bulwersujący. Ale trzeba powiedzieć sobie jasno i otwarcie: TAKIE RZECZY SIĘ DZIEJĄ. Kiedy już zdamy sobie z tego sprawę to możemy czytać dalej.

Najbardziej podoba mi się, że Murakami swoją opowieść popiera obszernym materiałem naukowym - poprzez statystyki,  psychologiczny wpływ porzucenia dzieci oraz stosowaną psychoterapię. Wszystkie problemy z tym związane pokazuje na przykładzie dwóch bohaterów - Hashi i Kiku, którzy kroczą przez życie borykając się z problemami, które mają swój dramatyczny początek w dworcowych skrytkach bagażowych...